piątek, 12 lutego 2016

Żeń Szeń - czy naprawdę poprawia samopoczucie i uodparnia na stres?

Niedawno pisałam o stevii, a dzisiaj inny produkt ze sklepu ZielonySmak.pl - tym razem żeń szeń syberyjski.

Czym zainteresował mnie żeń szeń? Przede wszystkim obietnicami ;) Ze strony sklepu:

- wspomaga ośrodkowy układ nerwowy,
- pomaga w zdolnościach adaptacyjnych organizmu, 
- podnosi wydolność psychiczną i fizyczną,
- poprawia ogólne samopoczucie, 
- zwiększa tolerancję na stres,
- nasila i aktywuje procesy detoksykacji (odtruwania)i wydalania szkodliwych metabolitów.

Ogólnie jest to więc suplement działający nad stroną fizyczną i psychiczną naszego ciała, a mnie bardziej zainteresowało podniesienie wydajności psychicznej oraz zwiększenie tolerancji na stres. Sam produkt ma formę proszku, o trochę dziwnym, ale przyjemnym zapachu, można go spożywać bezpośrednio w formie zmielonej, ale ja robiłam herbatkę zgodnie z tym, co napisane na opakowaniu - zalewałam żeń szeń gorącą wodą i przykrywałam na 45 minut. Proszek się nie rozpuszcza, a smak takiej herbatki trochę przypomina mi imbir. Żeń szeń jest wydajny, a 100 gram kosztuje 14,90 zł, więc cena jest przystępna - dziennie przyjmuje się od 1 do 3 gram, więc opakowanie starczy od miesiąca do trzech. Sposób pakowania wygodny, opakowanie jest porządne i chroni produkt przed ciepłem i światłem. Dodatkowy plus dla osób uczulonych na gluten - w zakładzie nie używa się produktów z glutenem, więc suplement jest dla nich bezpieczny. 

Najważniejsze jednak w nim jest działanie, jak się u mnie sprawdził? Ten produkt przyjmuję od 2,5 miesiąca, więc czas na podsumowanie. Przyjmowałam 1 gram dziennie, pity w formie herbatki. Po pierwsze łatwiej mi zapamiętać niektóre rzeczy - wcześniej musiałam dosłownie wszystko zapisywać w kalendarzu. Po drugie - w końcu budzę się z budzikiem ;) W moim przypadku jakieś 90% prób porannego wstawania kończyło się tym, że nieświadomie wyłączałam budzik, nawet potem o tym nie pamiętałam, a następnie spałam dalej i budziłam się dosyć późno, zdziwiona, że znowu przespałam! Zmiana budzików, kładzenie telefonu w innym miejscu itp. nie pomagały, pomógł mi w końcu żeń szeń. Teraz przy budziku budzę się świadomie w większości przypadków i łatwiej mi wstawać nawet bardzo wcześnie. Jak dla mnie to argument, który mnie przekonuje całkowicie do tego produktu i już zakupiłam kolejne opakowanie proszku. Stres też mnie tak szybko nie zjada, aczkolwiek zmiana w tym przypadku nie jest aż tak widoczna.

Jak dla mnie żeń szeń syberyjski stał się produktem, z którego chętnie będę nadal korzystała. Skusicie się na niego?
Buziaki, Mila :)



3 komentarze:

  1. Ja kiedyś próbowałam, ale to nie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś w nim musi być, jakaś siła :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie! Myślałam nad herbatką z żeń-szeniem przed maturalnym kuciem, ale może zdecyduję się właśnie na ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...