wtorek, 19 stycznia 2016

Stemplowanie paznokci - czy to działa?

Zawsze zachwycałam się pięknymi paznokciami, które mają na sobie namalowane delikatne wzorki. Zachwycałam się stabilną ręką, dokładnością i szczegółami... i dopiero niedawno odkryłam, że 90% wzorków to nie dzieło ludzkiej ręki, ale po prostu stempelki ;) Brawo ja! O dziwo, o stempelkach słyszałam jakieś trzy lata temu, jednak w żaden sposób tych dwóch faktów nie połączyłam.

W końcu i ja dostałam w swoje łapki wszystko to, co potrzebne do stempelków, ale czy ta metoda naprawdę działa?

Powiem tak - zależało mi na tym, żeby zestaw nie był drogi, aby w razie czego nie było żal przeznaczonych na to środków, więc znalazły się u mnie:
  • Duży stempel XL + zdrapki z Allegro; stempel to podróbka KAND, ma dwie końcówki - jedna większa, bardzo miękka i druga mniejsza, trochę twardsza.
  • Blaszki hehe (fajna nazwa ;)), widziałam je także na aliexpress, wybrałam cztery z różnymi wzorami.
  • Lakiery Golden Rose Rich Color (czarny, fiolet i róż), polecane przez wiele osób właśnie do stempelków. Lakier musi być dosyć gęsty i dobrze napigmentowany, próbowałam także lakier z Inglota i było ok. Rimmel 60 seconds zastyga za szybko, ale jeżeli udawało mi się coś szybko odbić to było idealnie.

Stempel i płytki kupiłam na Allegro u użytkownika marianmaras. 

Mój pierwszy raz skończył się tragicznie, bo... okazało się, że lakiery Golden Rose cholernie barwią skórki ;) Miałam sprytny plan - zrobię stempelki, a potem wszystko oczyszczę pędzelkiem i zmywaczem, jednak lakier postanowił mnie nie opuszczać tak łatwo i zszedł do końca pod wpływem mycia rąk dopiero drugiego dnia. Przy próbie na mojej kuzynce zastosowałam trick z wikolem - po prostu skórki pomalowałam jej klejem, poczekałam aż wyschnie i zrobi się przezroczysty, a po odbiciu stempelków bez problemów ściągnęłam cały klej, a skórki pozostały czyste.

Pierwsze paznokcie moje, drugie mojej kuzynki.





Drugi problem - mój ulubiony wysuszacz/utrwalacz z Allepaznokcie rozmazał trochę wzorki :( Pisałam o nim już wcześniej - KLIK i nigdy mi nic nie rozmył, ale oczywiście biednemu zawsze wiatr w oczy, a nieuzdolnionemu lakier się musi rozmyć :P Ale whatever, zostawiłam tak jak było i mogłam cieszyć się prawie idealnymi wzorkami ;) 

Mimo to samo wykonanie stempelków nie było takie trudne, jak się spodziewałam. Ciężko jest dobrać stopień naciskania zdrapki na blaszkę, tak żeby zostało wystarczająco dużo lakieru, a przy tym, żeby nie było smug, mimo to wzorki udawało mi się odbijać z większymi lub mniejszymi sukcesami. Najbardziej problematyczna okazała się blaszka hehe 006, która ma dużo zawijasków i szczegółów. 


Moje wnioski dotyczące stemplowania paznokci:
- Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć! Odbijanie na kartce, na paznokciach, na innych, różne lakiery... wszystko trzeba przetestować i wyrobić sobie odpowiednią technikę. 
- Ta metoda i lakiery Golden Rose Rich Color współgrają z hybrydami (przetestowane na siostrze).
- Wikol jest OK! 
- Nie stosować utrwalacza z Allepaznokcie.
- Trzeba działać szybko i zdecydowanie.

Co do tej techniki to jestem na tak i na pewno będę jeszcze nie raz wykorzystywać stempelki i blaszki w zdobieniach. Do mistrza mi jeszcze daleko, ale nic nie stoi mi na drodze ku próbom. Czuję, że stempelek, który kupiłam był dobrym wyborem, bo wszystko się na nim odbija idealnie. 

Korzystacie ze stempli do paznokci? Macie jakieś porady/uwagi? :)

Buziaki, Mila :)

9 komentarzy:

  1. Lubię stemple, to urozmaicają manicure, jednak też muszę jeszcze dojść do wprawy w ich używaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też zaczynam swoją przygodę ze stemplami :) trzeba sporo ćwiczyć, ale warto :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kupiłam i mi nie działa, zresztą myślałam że będzie chciało mi się z tym bawić i jednak mi się nie chce. Stawiam na klasyczną czerwień na paznokciach ostatnio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to wina stempelka, że nie chciało się odbić? Albo jest jeszcze folia na blaszce?

      Usuń
  4. ja akurat nigdy nie stemplowałam paznokci, ale jeśli mam być szczera to wolę zawsze sprawdzające się klasycznie pomalowane paznokcie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam szał na stempelki, kupiłam i... nie używam tego bo nie potrafię! Nie chce się w ogóle przenieść na stempelek, nie wspominając o paznokciu.. A szkoda, bo fajne wzorki są :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmatowiłaś trochę bloczkiem/polerką stempelek? Może na blaszce jest jeszcze folia? Czasami jest bardzo cienka i trudno ją zobaczyć.

      Usuń
  6. Bawiłam się kiedyś wzorkami, miałam prosty stempel z Essence, kilka blaszek (Essence i Konad), ale jakieś 4 lata temu poleciały w świat. Wolę jednolity manicure

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam jeszcze stempli, ale mam w planach zakup :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...