piątek, 6 listopada 2015

Ozdoby świąteczne już w sklepach, czyli kiedy święta przychodzą za wcześnie

Nie wiem jak w Waszym wypadku, ale u mnie rok określany jest przez pewne daty - początek, wiadomo, Sylwester, potem muszę tylko doczekać do początku lutego, kiedy urodziny obchodzi po moja mama, ja i na końcu moja siostra, majówka kojarzy mi się z bzem, a lipiec oraz sierpień ubiegają pod znakiem żniw, potem pierwszy września, początek listopada i święta. A potem wszystko odbywa się od zera. Te kilkanaście dni w roku pomagają mi się orientować w tym co było kiedyś i w tym co planuję. Uwierzcie mi - pracując w domu praktycznie mając codziennie taką samą rutynę ciężko jest pamiętać jaki dzień tygodnia się ma ;) Kiedy muszę sobie przypomnieć kiedy np. kupiłam ostatni raz nową pomadkę to określam to właśnie terminami "zaraz po kwitnięciu bzu" albo "pomiędzy Sylwestrem a urodzinami" ;) dopiero po takim pobieżnym określeniu zaczynam się głębiej zastanawiać nad jakąś konkretną datą.



Święta Bożego Narodzenia zawsze oznaczają dla mnie kilka rzeczy: koniec roku, więcej luzu, barszcz z uszkami (najlepsze żarcie ever!), prezenty i dużo słodkich, ładnych rzeczy. Nie obchodzę tych Świąt duchowo, nie jestem wierząca, ale w moim domu staje choinka, dlaczego? Bo mi się ten germański symbol szczęścia i odrodzenia podoba wizualnie, naprawdę. Lubię błyskotki, ładne bombki, światełka, mikołaje i renifery, pierniczki też lubię. Zazwyczaj stawiam choinkę na początku grudnia, kiedy już czuć atmosferę Świąt i stoi do... no prawie do moich urodzin ;)

Ostatnie lata to jednak czas w którym Święta przychodzą coraz szybciej... np. w Lidlu już pojawiły się hasła "świąteczne wypieki" oraz świąteczne ozdoby!(może nie do końca, ale pojawią się lada dzień) Fakt, są naprawdę fajne, zwłaszcza te światełka w kształcie choinki i łańcuchy led (zobaczcie sami tutaj : klik), ale to poważnie zaburza moje postrzeganie czasu ;) Biedronka jeszcze z tego co widzę Świętami nie straszy, ale zimą już tak, oferując m.in. ubrania narciarskie- klik (kupowałam rzeczy z takiej oferty w Biedronce w tamtym roku i są naprawdę dobrej jakości).



Czy to trochę nie za wcześnie? Moim zdaniem tak, chociaż na dobrą sprawę cały szał Świąteczny zaczyna się już przed Mikołajkami, więc ciężko oczekiwać, żeby sklepy czekały do 1. grudnia z wprowadzeniem ofert na Boże Narodzenie. Dla wielu osób pewnie oznacza to komercjalizację Bożego Narodzenia... i wcale się nie myli, bo Święta stały się komercjalne od momentu, kiedy ktoś zrozumiał, że można na nich zarobić :)

Święta nie są złe, lubię jednak nacieszyć się jesienną aurą. Zachowuję sobie świąteczny nastrój na ostatnią chwilę, a Wy? ;)  

Buziaki, Mila :)

10 komentarzy:

  1. Myślałam że tylko mnie rażą ozdoby świąteczne które kilka dni temu pojawiły się z sklepach. Na pewno nie wprowadzają mnie one w świąteczną atmosferę a prawdę mówiąc trochę irytują. Jak dla mnie jest to zdecydowanie za wcześnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie to dużo za wcześnie, potem nie czuć magii świąt ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam świąteczny klimat, no i ten barszcz z uszkami, ale jak mnie bombki, bałwanki i mikołaje atakują od (w tym roku) października, to im bliżej tego grudniowego czasu, tym bardziej już chce mi się tym rzygać. Ludzie w końcu wiedzą, kiedy są święta, nie potrzebują przypominajek trzy miechy wcześniej. Dla mnie byłoby idealnie, gdyby ta świąteczna otoczka pojawiała się z początkiem grudnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham święta, ale nastrajam się dopiero w grudniu choć w tym roku już kupiłam grudniowe gazety i przeglądm świąteczne "trendy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety święta Bożego Narodzenia robią się coraz bardziej komercyjne... każdy chce jak najwięcej na nich zarobić i sklepy prześcigają się w promocjach itp.... Ja już od dawna nie czuję magii świąt, nie wiem czy z tego po prostu wyrosłam czy po prostu święta są już inne niż kiedyś

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie zbyt wcześnie. Kiedyś chociaż czekano z reklamami do połowy listopada, a teraz gonimy USA i sklepy oferują produkty świąteczne już w październiku. Nie wprawiłam się w pozytywny nastrój ;) widząc 3 tygodnie temu całe pułki z mikołajkami, bałwankami itp. w hipermarkecie.
    Zdarzają się nawet muzułmanie ubierając choinkę i nic w tym złego, w końcu tak się te święta skomercjalizowały i upowszechniły :). Zresztą ustrojone drzewko z religia nie ma nic wspólnego. Dziwne i niestosowne jest dopiero, gdy niechrześcijanin śpiewa kolędy lub dzieli się opłatkiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też wolę cieszyć się jesienią i nie myślę o ozdobach świątecznych, ale z drugiej str mam już część prezentów, a reszta jest zaplanowana

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi ozdoby nie przeszkadzają, marzę by mieć już ich taki wielki karton z moim partnerem :) ... Połowę prezentów mamy już także gotowych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsze ozdoby świąteczne i czekoladki widziałam już ponad miesiąc temu i to było zdecydowanie za wcześnie ;) teraz jest moim zdaniem ok - sama ruszam z akcją święta od pierwszego grudnia, więc dlaczego by nie przygotować coś wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Będąc tydzień temu w KIKu byłam zachwycona ozdobami świątecznymi. A w LIDLu polecam świąteczne ciasteczka korzenne, są pyszne i kosztują coś koło 5 zł

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...