czwartek, 25 czerwca 2015

Jurassic World czy Mad Max - na co do kina?

Stoicie przed trudnym wyborem na co pójść do kina - Jurassic World a może Mad Max? Widziałam obydwie produkcję, więc może Wam pomogę w wyborze.
Moje recenzje mogą zawierać małe spoilery :)

Jurassic World to taki powrót do dzieciństwa chyba każdego z nas. Po zobaczeniu Jurassic Park chciałam został archeologiem, dopiero później się dowiedziałam, że po archeologii z dinozaurami niewiele wspólnego będę miała ;) Seria kultowa i chyba pobudziła zamiłowanie do dinozaurów u naprawdę wielu osób. Producenci, no cóż, mieli nosa do kasy - pokolenie 20 i 30 + ruszyło do kin po zobaczeniu dinozaurów i słowa Jurassic, ale czy warto?


Wartooooo... ale głównie dla sentymentu ;) Tak na dobrą sprawę - co można więcej wymyśleć po trzech częściach? W każdej działo się coś innego, ale mianownik jest wspólny - dinozaury atakują ludzi, albo T-Rex, albo Velociraptor albo Pterozaury... w każdym bądź razie jakieś "zaury", które powstały z próbówki (ot, właśnie dlatego in vitro jest zuueeeem ;> ) i mają smaka na ludzkie mięso. Czy w Jurassic World mogli wymyśleć coś lepszego? No nie, chociaż Chris Pratt mężnie próbuje przy pomocy klikera tresować kilka Raptorów, co w sumie niezbyt mu wychodzi.

Mimo to fajnie jest popatrzeć na te same głupie błędy popełniane przez kilka części, na szalonych naukowców, którzy jeszcze się nie nauczyli, że zabawy z DNA nie są cool, bo rodzą się z tego dino-dzieci, albo wychodzi coś dziwnego. Fajnie było też w Jurassic World zobaczyć wiele "smaczków" nawiązujących do poprzednich części (koza dla T-Rexa, odcisk łap, muzyka, stare miejsca).


Sama fabuła nic nie urywa, ale dinozaury walczą, jedzą siebie i ludzi - no po prostu jest fajnie. W sumie to fabuła jest pełna dziwnych rzeczy. Przykłady (spoilery): mozazaur, który zjada rekina i nie może dosięgnąć widzów, co oczywiście jest logiczne, bo inaczej by ich zeżarł, ale na dobrą sprawę nie są oni aż TAK daleko od niego... a po kilkudziesięciu minutach filmu nagle wyskakuje ze swojego basenu na chodnik czy tam plac i zżera innego dinozaura... Albo I-Rex, który próbował rozbić szybę, ale szyby nikt nie wymienił (i się dziwić, że tyle tam tragedii..). Czy też "wejdźmy do wybiegu dinozaura, którego nie widzimy, ale w sumie nie sprawdziliśmy jeszcze jego czipu, zrobimy to kilkanaście minut później, jak ludzie już będą w środku"... Nie wspominając o namiętnych pocałunkach w środku mordu. Wiele osób oburza się też na fakt, że główna bohaterka cały czas lata w obcasach, no ale w czym miała latać? "Hej koleś, sorry, ale muszę najpierw pójść do swojego pokoju i zmienić buty"? W takiej sytuacji też bym zapieprzała w tym co mam ;) Bieganie na obcasach nie jest aż takie trudne, jak się ma dobre buty. (koniec spoilerów) Mimo takich ciekawostek fabuła jest całkiem logiczna (o ile cokolwiek z dinozaurami w tle może być logiczne) i ogląda się miło.


Ten film to taka podróż w przeszłość :) Martwi mnie tylko ile jeszcze części nakręcą, a coś czuję, że będzie ich kilka - zrobi się w końcu nudno, chociaż w sumie ja będę nadal oglądać i cieszyć się na każdą część!


Mad Max: Na drodze gniewu, to inny świat, a dokładnie świat przyszłości. Uwielbiam postapokaliptyczne klimaty, więc wiedziałam, że ten film obejrzę.


Sam tytuł to moim zdaniem tylko i wyłącznie skok na kasę, bo film miałby się równie dobrze, gdyby zamiast Maxa był jakiś James czy John... naprawdę. Coś tam nawiązali do jego przeszłości, ale te sceny równie dobrze można było wyciąć. No i Tom Hardy... moim zdaniem zjebał sprawę ;) Miał wyjść koleś z bolesną przeszłością, zimny jak głaz, a facet w 90% filmu twarz jakby mu się styki przegrzały i był niepełnosprytny... Na szczęście nadrabia za niego Charlize Theron i inni, dobrze, że nie miał za dużo kwestii do wypowiedzenia.


Sama fabuła też nie jest jakaś porywająca w sensie koncepcji, no bo przecież w trzech poprzednich częściach (wtedy z Melem Gibsonem) ścigali się po pustyni, walczyli o ropę (a jak na kryzys to używali pojazdów, które zajebiście dużo palą) i zabijali się. Za to sam pomysł na rozkręcenie akcji moim zdaniem całkiem fajny. Efekty wizualne także zaczepiste, a wszystko można zamknąć w kilku słowach - w filmie jest koleś, który w trakcie pościgu gra na gitarze elektrycznej, która miota płomieniami. Czaicie? Taka akcja nie może być słaba!

Ponoć fabuła to manifest feministek... naprawdę? Jak dla mnie słabo wypadł by film w którym (spoilery) to kobiety więziłyby facetów, żeby z nimi się rozmnażać. Poza tym nie wszystkie żony Immortan Joe były tak bardzo chętne do ucieczki, zadziałało to raczej na zasadzie "jak jedna idzie to inne też", a sama Furiosa? Jej udział był logiczny, skoro Immortan Joe cały czas szukał najlepszego materiału genetycznego do stworzenia idealnego potomka, to wiadomo, że porywał tylko kobiety, a facetów wykorzystywał w innych celach. W ten sposób można było wytłumaczyć jej pojawienie się w Cytadeli oraz jej chęć ucieczki stamtąd, bo gdyby się tam urodziła to dlaczego miałaby uciekać? Nie była zwykłym obywatelem, który nie miał dostępu do wody czy opieki medycznej, a proteza jej ręki może wskazywać na to, że była dobrze traktowana. Gdyby była facetem skończyłaby za to jako dawca organów i fabuły by nie było. Sam Max też nie miał interesu w tym, żeby komuś pomagać, na pewno nie wyprowadzałby kobiet należących do Immortan Joe, bo raczej mi tylko przeszkadzały. (koniec spoilerów)


Oczywiście jest to film dla osób, które lubią dobrą rozpierdziuchę z dobrą historią w tle. A kolejne części na pewno się pojawią, zarobili na tym filmie już za dużo kasy :D Tutaj z kolei do kina popędzili 30 i 40 +.

Podsumowując - na co lepiej iść?
Na obydwa filmy! Ale gdybym miała wybierać to hm... ciężko byłoby. Jurassic World był dla mnie obowiązkową pozycją, ze względu na sentyment. Mad Mad jest za to zupełnie innym typem filmów, nie jest to kino familijne, wszystko jest tam odmienne i chyba ciężko porównywać ze sobą tak różne gatunki... Hmm... W obu przypadkach mieli rozmach ;) Jeżeli ktoś nie lubi określonego gatunku kina to film mu się może nie spodobać. Ja uważam, że obydwa filmy naprawdę warto obejrzeć :)
I takie małe pytanie do Was - czy tylko ja mam problem z tym jak wygląda Tom Hardy? :P Nie chodzi o to, że brzydki czy o to, że w filmie wyglądał jakby był na haju ;) ale o to, że ja kolesia kompletnie nie mogę zapamiętać z twarzy :D Jak ktoś mi nie powie, że ten o tutaj to Tom Hardy, to nie poznają i tyle, bo nie mogę zapamiętać jego twarzy, jestem sama? To chyba jedyna osoba z którą mam tyle problemów...

Oglądałyście te filmy? A może na któryś się wybieracie? 
Buziaki, Mila :)

12 komentarzy:

  1. Jurasic World widziałam dosłownie wczoraj i bardzo mi się podobał, aż mam chęć obejrzeć poprzednie części, bo jeszcze ich nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto obejrzeć, chociaż tez nie są idealne :)

      Usuń
  2. Mad Max bardzo mi się podobał :D W sumie to jeden wielki pościg- ale JAKI pościg!
    Gdzieś w otchłani Internetu wyczytałam taką teorię, że Immortan Joe miał w planach wziąć sobie Furiosę za żonę- dlatego jej matka odcięła jej rękę, żeby nie była już 'idealna'. Więc Joe nie mógł już poślubić 'nieidealnej' dziewczyny, dlatego uczynił ją Imperatorem. Nic to oczywiście nie wnosi, ale ja lubię takie nic-nie-wnoszące teorie. ;)

    Na dinozaury się raczej nie wybiorę, bo nigdy nie rozumiałam fenomenu... nie mój klimat niestety. :(

    mamawplaskimobuwiu.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą teorię już słyszałam i wydaje mi się bardzo prawdopodobna :)

      Usuń
  3. Mad Max to dobry film :], jak na kino akcji. Nie żałuje, że byłam w kinie. Jednak kilka rzeczy można by było poprawić. Pokazać więcej informacji o Max i Furiosie, a szczególnie przybliżyć jej postać, bo była gł. bohaterka, zaraz za pościgami ;). Wymienić modelki grające żony Joego. Na pewno znalazłyby się lepsze początkujące niż te, które zagrały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że o Maxie nie było sensu za dużo mówić, bo są trzy inne filmy o nim, a Furiosa fakt - mogliby coś więcej o niej dopowiedzieć.
      Modelki w tej roli mi się akurat podobały (no nie wszystkie są modelkami stricte, bo Zoe Kravitz to też aktorka), bo były takie trochę oderwane od rzeczywistości, tak jak ich bohaterki w filmie.

      Usuń
    2. Podobno będzie jakiś komiks i następny film który przybliży nam postać Furiosy :)

      Usuń
  4. Ja wybieram się w ten weekend na Jurassic World własnie z sentymentu :) Drugi film tez pewnie obejrzę, ale to za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam na Jurassic World i bardzo mnie rozczarował. Typowy film familijny, ładne efekty ale w kinie pod koniec już chciałam żeby się skończył... :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Super sprawa! Dobrze do tego pasuje też zestaw kosmetyków do wygrania w konkursie - http://bit.ly/diamentowekosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem ciekawa tego pierwszego :P

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja poczekam, aż będą w tv, bo choć sentyment do dinków mam to oba filmy dla mnie są odgrzewanymi kotletami :))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...