piątek, 1 maja 2015

Pyłek kwiatowy GAL - jak jeść i dlaczego warto?

Miód to nie jedyna dobroczynna substancja, która wytwarzana jest przez pszczoły. Pyłek pszczeli jest także produktem pszczelim, jest to częściowo przetworzony przez pszczoły pyłek kwiatów, właśnie z tego powodu ma ona postać różnokolorowych kuleczek, ponieważ pszczoła zbiera pyłek z kwiatów i zlepia go razem, żeby zanieść do ula. Ten pyłek jest zbierany, suszony, a potem trafia do sprzedaży. Przed otrzymaniem do testowania pyłku kwiatowego firmy GAL nie wiedziałam na jego temat wiele i trochę wybrałam go w ciemno ze względu na to, że ponoć świetnie poprawia koncentrację. Teraz minął ponad miesiąc od suplementacji, więc opiszę moje wrażenia.


Na sam początek chciałabym tylko dodać, że pyłek ma charakterystyczny smak oraz zapach. Wąchaliście kiedyś taką prawdziwą świecę zrobioną z wosku pszczelego? Ja miałam takie szczęście, że kolega mojego taty z pracy rzeźbił własnoręcznie takie świecę, więc kilka ich w domu mieliśmy :) Pyłek pszczeli pachnie tak samo. To niepowtarzalny zapach - słodki i miodowy, bardzo przyjemny.
Smak jest lekko słodkawy, z nutą miodu, ale nie jest mocny. Jedyne co może przeszkadzać to jego konsystencja po rozpuszczeniu, jest lekko... kredowa? W każdym bądź razie nie rozpuszcza się tak jak cukier to końca. Producent pisze na stronie "Zaleca się rozmieszać pyłek z miodem, jogurtem, mlekiem, wodą lub sokiem owocowym." Dopytałam i nie można stosować gorących napojów, maksymalna temperatura to 40 stopni, ale pyłek dobrze rozprowadza się też w zimnym jogurcie. Ja go zazwyczaj dodaję do mleka albo do jogurtu, warto dodać, że poleca się jeść łyżeczkę trzy razy dziennie pół godziny przed posiłkiem. Więc dodawałam dosłownie dwie łyżki jogurtu albo używałam pół szklanki mleka. Jeżeli jednak ktoś nie może przemóc się do stosowania pyłku w ten sposób to firma GAL ma też pyłek w kapsułkach. (zdjęcie ze strony producenta)


Co do działania to przede wszystkim odczułam, że... pobudza metabolizm! Dzięki niemu zaczęłam jeść regularniej, bo wcześniej śniadanie czasami jadłam a czasami nie. A po spożyciu pyłku kwiatowego naprawdę miałam czasami problemy, żeby wytrzymać te pół godziny do zjedzenia czegoś! Dzięki temu czuję się też lżejsza i lepiej mi się wstaje, bo wyregulowałam sobie cykl jedzenia-pracy-snu :) Do tego podniosła mi się odporność. Jest on bogaty w wapno oraz w witaminę B1, której niedobory objawiać się mogą właśnie przez zmęczenie i osłabienie. Od kiedy zaczęłam przyjmować pyłek kwiatowy moje problemy z koncentracją oraz zmęczeniem się zmniejszyły, więc mam zamiar kontynuuować kurację przez następne 2 miesięce, a potem powrócić do niej zimą. 

Koszt takiej kuracji nie jest wysoki, a efekty moim zdaniem dosyć szybkie. Poza tym to produkt prosto z natury, a firma GAL to polski producent co jeszcze bardziej mnie przekonuje do ich produktów :)

Znacie pyłek kwiatowy? Spożywacie go?
Buziaki, Mila :)

4 komentarze:

  1. hmmm nie miałam jeszcze okazji stosować, ale może kiedyś ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tym, żeby jeść pyłek kwiatowy, ale naprawdę zainteresowałaś mnie tym tematem :D Świetny post! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze ciekawa opcja bo niestety mam problemy z koncentracją :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...