piątek, 27 marca 2015

Współpraca blogerska a rzetelność

Ten temat chodzi mi po głowie już od jakiegoś czasu, ale szczerze - ciężko coś konkretnego napisać. Ale wczoraj trafiłam na blogu urodowym na recenzję... śpiewnika dla pielgrzymów, oczywiście otrzymanego w ramach współpracy blogerskiej. To chyba zaważyło na tym, że dzisiaj takie temat się pojawia ;)


PISZĘ SZCZERZE I POZYTYWNIE...
To nie żaden sekret, że blogerki od czasu do czasu dostają rzeczy do testowania w ramach współpracy - od czasu do czasu, bo tych propozycji naprawdę nie jest tak wiele. Wszystko to trochę składowa szczęścia, bo znam masę blogerek, które długo żadnej propozycji nie otrzymały, a są też takie, które zakładają bloga tylko w celu otrzymywania darmowych gadżetów, kosmetyków i codziennie piszą dziesiątki próśb do różnych firm... co jest cholernie przykre i szczerze to dla takiej osoby nie mam wiele szacunku i raczej nie czytuję jej bloga.
Każda firma, sklep czy ktokolwiek inny kto wysyła produkt do testów chciałby, aby recenzja była pozytywna i to chyba oczywiste - chcą oni mieć dobrą opinię, a blogi coraz częściej są ważnym narzędziem dla potencjalnych klientów. Są więc blogerki, które przyjmą wszystko i piszą "rzetelne i tylko pozytywne recenzje" (cyt. z jednego z blogów) i o każdej rzeczy napiszą tylko pozytywy!

Wyżej wspomniany śpiewnik pielgrzyma to tylko kropla w morzu środków czystości, kostek do WC, papierów toaletowych, szklanych figurek i próbek. (A każda rzecz ma pozytywną opinię ;)) Właśnie próbki - są firmy, które w ramach testowania wysyłają próbki. I to wcale nie jakieś wypasione próbki czy w ilości litra... po prostu jedna saszetka tego, druga saszetka tamtego i tyle. A blogerki, które je otrzymują zachwycają się i pieją z radości, że ot odkryły nowy kosmetyczny cud... No nie wiem, ale na podstawie próbki mogę najwyżej powiedzieć, czy kosmetyk mnie ewentualnie zainteresował czy nie, ale z pewnością recenzją tego nie można nazwać, a takie pozytywne recenzje próbek widuje się codziennie.

TESTOWANIE NIEDOPASOWANE
Nagminne jest także recenzowanie produktów niedopasowanych do potrzeb skóry - blogerka ma włosy suche i nie przetłuszczające się, a dostaje od firmy szampon dla włosów przetłuszczających się i co? "Nie mam przetłuszczających się włosów, ale wiem, że ten szampon byłby dla nich super!" albo po prostu nie wspominają o tym fakcie i myślą, że nikt się nie zorientuje, że dziewczyna ma młodą skórę z trądzikiem, suchą, zmęczoną ze zmarszczkami, ma rozstępy ciążowe (ale bez ciąży), włosy suche i normalne, farbowane i naturalnie brązowe i wszystko co tam jeszcze można mieć ;>



SZCZERZE = NEGATYWNIE?
A z drugiej strony - mi zdarzyło się kilka współprac i produktów, a nie napisałam strasznie dużej ilości negatywnych recenzji kosmetycznych na temat tych produktów, powód? Po prostu nie biorę wszystkiego tak jak leci i miałam to szczęście, że w większości trafiły mi się dobre kosmetyki. Jednak na blogu jest kilka negatywnych opinii, bo po prostu prędzej czy później zły kosmetyk musi się trafić. U mnie to w większości kosmetyki zakupione przeze mnie, ale gdybym nie kupowała i tyle dostawała to w "darach losu" też coś złego by się trafiło, prawda?

Jak poznaję to, że blogerka jest nierzetelna? Sprawdza się często zasada - im więcej bierze, tym więcej kłamie ;) Na palcach jednej ręki mogłabym wymienić blogerki, które mają masę współprac, a widać, że ich opinie są szczere. I nie chodzi o to, że negatywna opinia = szczera, po prostu jeżeli ktoś codziennie dodaje recenzję otrzymanego produktu i codziennie odkrywa nowy hit pielęgnacji to coś jest nie tak ;) A najlepszy sposób? No cóż... ufać tylko samej sobie :D Ja znam kilka blogerek, które wiem, że nigdy by nie wchodziły w tyłek firmie za próbki czy za beznadziejny produkt tylko, że złapać następną współpracę. Osobiście pisze szczerze i nigdy mi się nie zdarzyło pomyśleć "a napisze pozytywnie to może coś jeszcze wyślą" i naprawdę nie rozumiem sprzedania siebie i swojej prawdomówności za kosmetyk i nie ważne czy kosztuje on 10 zł czy 10 tysięcy... moja szczerość jest bezcenna! Prędzej czy później trafię w ramach współpracy na zły albo średni produkt i po prostu o tym napiszę :)

A Wy co sądzicie o tym temacie?
Buziaki, Mila :)

35 komentarzy:

  1. ja przy podkładzie mineralnym otrzymanym do testów wyraziłam się o nich trochę negatywnie. W komenatrzach nastąpiło wielkie zdziwienie i wręcz gratulacje, że napisałam co myślę o produkcie.
    Wielokrotnie jechałam po produktach, które otrzymałam np. podczas spotkań blogerek.
    Niech sobie blogerka dostaje milion kosmetyków, ale niech ustawi je w rządku i rzetelnie testuje dany produkt minimum 3 tygodnie. Wtedy jestem w stanie jej zaufać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - jeżeli ktoś dostaje 10 kremów w miesiącu to raczej w ciągu 4 tygodni nie zdąży ich wszystkich przetestować!

      Usuń
  2. generalnie do recenzji mam podejscie z dystansem bo z reguły mi nie pasuje coś co innym pasuje. Bardziej więc się sugeruje składem kosmetyku niż opisem firmy czy na blogu. Współprac nie mam prawie ale nie powiem zastanawiają mnie u niektórych te kilometrowe listy firm z którymi współpracują i kiedy to zużywają bo wbrew pozorom zużyć balsam do ciała 200ml trochę schodzi:) nie mówiąc już o szamponie który mam z jednej współpracy miesiąc a jeszcze 1/3 nie zużyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mnie też to zastanawia, bo przecież te kosmetyki nie idą jak woda :)

      Usuń
    2. Czasem idą. U mnie szampony, odżywki schodza w zastraszającym tempie. Balsamy może ciut wolniej, ale np. u siostry mojego M. gdzie smaruje się ona i jej nastoletnia córka to schodzą im 2-3 buteleczki na miesiąc. Smarują się jak szalone 2-3 razy dziennie.

      Usuń
    3. kremy i balsamy to tak np moja córka miała AZS to jeden krem szedł na dzień ! No ale np krem do twarzy w tydzien nie idzie;)

      Usuń
  3. Jestem początkująca blogerką i ciesze się, że trafiłam na ten wpis, dzięki niemu trochę zrozumiałam jak wygląda to "testowanie" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że unikniesz wielu błędów innych blogerek dzięki temu :)

      Usuń
  4. Tez mnie to irytuje :/ Jak wchodzę na taki blog, to odechciewa się czytać i od razu wychodzę :) A już najbardziej śmieszy jak nastolatka czy dwudziestolatka testuje krem dla dojrzalej cery i pieje, ze jej wygładził zmarszczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie!!! Śpiewnik dla pielgrzymów? Wracam do pisania bloga, może i mnie wyślą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracaj, wracaj, ja będę pisać też prośby o ten śpiewnik :D

      Usuń
  6. Temat rzeka ... Recenzję śpiewnika tez czytałam :) Ej no, jak dają to brać :D Nie ważne co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej no ja tez czytałm i jak byk dziewczyna pisze że sama go wybrała nie czepiajcie się !

      Usuń
    2. Kamila... nie zazdrość :P :D

      Usuń
  7. Mam podobne zdanie. Sama raczej nie boję się napisać źle o produkcie, jeśli dostałam go i poczułam się nim rozczarowana.
    Jedyne czego bym się przyczepiła to kwestia testowania kosmetyków teoretycznie nie dopasowanych do naszych potrzeb. Kremy przeciwzmarszczkowe mają działanie profilaktycznie, a nie leczące zmarszczki. Sytuacja jak z szamponami - nawet kiedy sama kupuję szampon raczej nie zwracam aż takiej uwagi na to co napisał o nim producent, patrzę najczęściej na skład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, ale bardziej mi chodziło o sytuację, kiedy blogerka po prostu pisze, że krem/szampon/inny kosmetyk działa dokładnie na to na co powinien działać, nawet jeżeli ona takich problemów naprawdę nie ma :)

      Usuń
  8. Niestety takie "recenzje" zdarzają się w blogosferze coraz częściej. Sama nie pisze tylko o kosmetykach, zdarzają mi się inne teksty, jednak mój blog jest głównie kosmetyczny, dlatego nigdy nie przeczytacie na nim recenzji musztardy, makaronu czy proszku do prania. Czasami zdarza mi się wtrącić w recenzji słówko na temat niekosmetycznego produktu danej marki, bywa, że pojawiają się recenzje książek lub filmów. Nawiązuje również współprace, ale jeśli produkt się u mnie nie sprawdzi (a staram się testować raczej produkty przeznaczone dla mojego rodzaju skóry czy włosów) to piszę o tym wprost. Rzetelne firmy nie mają nic przeciwko rzetelnym recenzjom :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, u mnie też nie tylko o kosmetykach pisze, też zdarzy się jakiś film czy coś innego :) Ale pewnie jakbym prowadziła bloga dla darmowych rzeczy to by było tu wszystko :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Mnie denerwują 2 takie blogi... nie wymienię ich nazw... ale zasada według nich jest prosta, brać wszystko od kosmetyków, przez szampony dla psów, szczoteczki do zębów kończąc na ulotkach i długopisach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem recenzja ulotki czy długopisu się pojawia ;) A takie też widziałam :D

      Usuń
  10. Dopóki będą osoby traktujące swoje blogi, jako miejsce otrzymywania giftów za darmoszkę, dopóty się to nie zmieni i będą się pojawiały takie "cud" recenzje. Ciężko takim osobom przemówić do rozsądku. A rzetelna recenzja to taka, która wyłuszczy wszystkie za i przeciw, żeby potencjalny przyszły nabywca mógł ocenić, czy jest sens kupować dany produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej dopóki są firmy na których takie osoby żerują bo gdyby nic nie dostały to zapał do blogowania by im spadł a taka "promocja" robi firmom więcej szkody niż pożytku :/

      Usuń
    2. Chociaż w sumie firmom to powiewa trochę... wysyłają, bo mogą, bo ktoś prosi i w wynikach wyszukiwarek nazwa firmy będzie wyżej. A niektóre dziewczyny biorą garściami jak im się daje.

      Usuń
  11. no ja współczuję takim ludziom :/ sama mam bloga od roku (miałam przerwę w prowadzeniu go bo popsułam aparat) i wkładam w niego sporo wysiłku i serca a miałam do tej pory jedną współpracę.... i tak naprawdę ani mnie to ziębi ani grzeje, nie po to założyłam bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie najbardziej chyba z tych "współprac" rozśmieszyły recenzje saszetek Colon C, które swojego czasu pojawiały się na takich śmieciowych blogach. Brakowało w nich tylko zdjęcia kibla i zawartości następnego dnia chociaż podejrzewam, że niektóre dziewczyny nawet do tego by się posunęły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś widziałam zdjęcie kibla w recenzji takich kostek/kwiatków do WC ;)

      Usuń
  13. To trudny temat. Już sam fakt otrzymywania przez nas "darmowych" kosmetyków jest kontrowersyjnym - nikt nie zdaje sobie sprawy, jak wiele pracy kosztuje rzetelna notka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, dobra notka to też czas, zdjęcia, a poza tym poświęcamy swoje ciało w ramach testów :D Ja myślę, że naprawdę nie ma nic złego w otrzymaniu od czasu do czasu darmowych kosmetyków, czasami się nałoży kilka współprac na raz, ale kiedy ktoś tylko tym żyje to ja takiego postępowania nigdy nie zrozumie :)

      Usuń
  14. Ja nie jestem przeciwniczką współprac, ale wiadomo, z umiarem. Nie lubię blogów gdzie 100% recenzji to recenzje współpracowe.
    Ale w nawiązywaniu współprac widzę jeszcze jedną korzyść na blogerki. Uczy się na bądź co bądź neutralnym gruncie jakiś podstaw biznesu. Dla niektórych to banał a dla niektórych spore wyzwanie. A to może zaowocować w przyszłosci.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie współprace nie rażą o ile...nie są śmieszne czyli własnie kostki toaletowe, przeplatane opowieściami o musztardzie i kremie. Swoją drogą co kieruje działam marketingu, który widząc bloga o wszystkim i niczym..wysyła produkty? No i te recenzje dzień po otrzymaniu kosmetyku - na bank w 100% rzetelne. Plus oczywiście wnikliwe recenzje 2 ml próbek... ilez to się można o kosmetyku dowiedzieć, swoją drogą chciałabym dostać próbkę po użyciu której znikną zmarszczki (trwale!), trądzik i przebarwienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. http://miss-cosmo15.blogspot.com/2015/03/probki-i-dodatki-akuna.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozbawiłaś mnie z tym śpiewnikiem. Ja też kojarzę jednego takiego bloga, niby o kosmetykach, a pojawiają się recenzje przeróżnych produktów otrzymanych ze współpracy, np. majonezu czy musztardy. To jest śmieszne i zupełnie nie rozumiem takiego podejścia.

    OdpowiedzUsuń
  18. " (...)przykre i szczerze to dla takiej osoby nie mam wiele szacunku i raczej nie czytuję jej bloga (...)
    Nie masz szacunku do osób, które próbują swoich sił w marketingu czy reklamie (jeśli nawet nie robią czegoś umyślnie na Twoją szkodę ) ?
    To tak jakby napisać, że żenujące i obciachowe jest Twoje żebranie o jakieś wirtualne punkty by móc sobie kupić suszarkę ze zniżką. Nieładnie tak uogólniać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mylisz pojęcia marketingu z żebraniem o darmoszkę :) Jakby ktoś próbował sił w marketingu to by na pewno po pierwsze zadbał o wygląd bloga (a 95% tych blogów to byle jaki blog, zero czytelności itp.), poza tym starałby się zasłynąć z czegoś innego niż darmoszki. Akurat moja praca ma jakieś tam powiązania z marketingiem i przez moje ręce przewinęły się dziesiątki takich żebranych maili (mam zamiar o tym napisać notkę), a tylko kilka takich w których blogerka faktycznie chciała rozwijać blog i nie zależało jej tylko na darmowej kostce do kibla.
      Jeżeli chcesz napisać też w odniesieniu do mnie to pisz. Dla Twojej wiadomości nie żebrałam o żadne punkty, bo jeżeli ktoś zarejestruje się na cennych opiniach to ja z tego nie mam NIC, to był tylko link do strony :) Więc suszarkę tak czy siak kupiłam za punkty które zdobyłam tylko wypełniając ankiety i podzieliłam się sprawdzonym sposobem :)

      Usuń
    2. Działając w blogosferze już parę lat nadal byłabym daleka tego aby stwierdzić bylejakość czyjegoś bloga i nie zbiorę się na odwagę by komuś wytykać błędy bo blogi to moim zdaniem takie miejsce na radosną twórczość. Bo ja wiem czy to "rozwój" jest tym najwyższym celem? Może rozrywka, chęć kontaktu ze światem i inne.
      Jak dobrze że nie zgłaszasz blogowej policji takich podpadających blogów :-)
      Tutaj też takie przysłowie mi się przypomniało " zapomniał wół jak cielęciem był".

      Gdy ktoś wie jak coś zdobyć nieodpłatnie lub ze zniżką to tylko bym gratulowała sprytu -good for You ;-)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...