poniedziałek, 9 marca 2015

Kapsułki-rybki Allergal - hit czy kit?

Czy jeden mały kosmetyk może robić dużą różnicę? Może, nawet jeżeli nie kosztuje dużo ;) Doskonałym przykładem są właśnie kapsułki, popularne zwane rybkami, firmy Gal. Najbardziej znane to chyba Dermogal A+E, ale dzisiaj będzie o ich siostrzanym produkcie - kapsułkach Allergal. Kapsułki te są dedykowane cerze wrażliwej i skłonnej do alergii, wszystko co producent ma do powiedzenia na ich temat znajdziecie TUTAJ.


Skład jest bardzo krótki, ale przyjemny: Caprylic/Capric Triglyceride, Gelatin, Oenothera Biennis Oil, Glycerin, Tocopheryl Acetate, CI 19140. Szczere to nie ma w nim "niewiadomoczego", znajduje się tam substancja zmiękczajaca, żelatyna (otoczka), olej z wiesiołka, gliceryna, pochodna wit. E, która działa także przeciwutleniająco oraz barwnik (także z otoczki). Nie ma tam nic złego, nie ma tam też nic super, ale patrząc na fakt, że kosztuje niewiele, ma przyjemny skład i do tego jest to polski kosmetyk - na pewno warto :)



Cena, no właśnie, opakowanie 48 kapsułek kosztuje około 9 - 12 zł, zależnie od miejsca zakupu. Dla mnie jedna kapsułka to dwie normalne aplikacje, albo jedna porządna, bądź też nałożenie na twarz i wtarcie dokładnie we wszystkie skórki paznokci ;) Poza tym kapsułki Allergal są bardzo uniwersalne i można je stosować wszędzie - na włosy, na skórę, na paznokcie, tylko łykać ich nie można :) Mi najbardziej podobało się działanie na paznokcie oraz na twarz, co do włosów to kilka razy nałożyłam na umyte włosy, na końcówki, aczkolwiek z założenia nie miałam zamiaru tam kosmetyku stosować - krzywdy nie zrobił w każdym bądź razie, ale nie stosowałam na tyle regularnie, aby widzieć efekty.
Allergal na pewno mnie nie podrażnił i zostawiał skórę bardzo miękką i przyjemną, kapsułki poprawiły jej poziom nawilżenia. W przypadku paznokci i suchych skórek też radziły sobie bardzo dobrze i pomogły zwalczyć mocne przesuszenie skórek. Dosyć szybko się wchłaniają, zwłaszcza przy wklepywaniu. Zapach kapsułek jest lekko orzechowe, na pewno nie rybi ;) ani nie duszący, szybko się ulatnia.




Opakowanie jest bardzo wygodne i już wiem, że w razie wyjazdu zamiast zabierać kilka kremów, wystarczy listek kapsułek. Rybce wystarczy ukręcić ogonek, wycisnąć zawartość i voila! Dużym plusem jest to, że rybki nie eksplodują pod wpływem naciski, a ich wnętrze jest na tyle gęste, że samo raczej się nie wyleje, kiedy rybka jest położona. 


Dla mnie to prawdziwy hit - to nie kosmetyk cud, który zrobi z ciebie modelkę, ale na pewno cudowny kosmetyk, który warto zakupić chociażby z ciekawości. Taka forma przemawia do mnie jeszcze z innego względu - lubię często zmieniać sobie smarowidła do twarzy, a raz otworzony olejek czy krem są do wyrzucenia za jakiś czas albo po prostu zjełczeją. Wkładanie palucha w słoiczek z kremem nie jest też bardzo higieniczne. Z kapsułkami nie ma takiego problemu, są szczelnie zamknięte i nic im nie grozi, otwierając kapsułkę ma się pewność, że kosmetyk jest maksymalnie świeży. Już zakupiłam następne opakowanie, chociaż zostało mi jeszcze kilka kapsułek do zużycia. Na pewno przetestuję także sławnym Dermogal i porównam ich efekty :)

Kosmetyk dostałam w ramach współpracy od firmy GAL i chyba nie muszę tłumaczyć, że fakt otrzymania produktu nie wpływa na recenzję. Nie zawsze też umieszczam takie info w treści posta, ale  kilka razy pod postami pojawiły się komentarze typu "wypadałoby napisać, że to współpraca" - najlepsze, że zostały napisane pod postami, które nie były współpracami ;) Od jakiegoś czasu wszystkie współprace oznaczać tagiem "współpraca" i nie zdarzyło mi się tego faktu ukrywać. 

A wy znacie rybki firmy GAL? Lubicie taką formę kosmetyków?
Buziaki, Mila :) 

9 komentarzy:

  1. Dosyć ciekawe, choć nie wiem czy nie wywołają u mnie wysypu kaszki na czole, gdyż glicerydy ją u mnie powodują, a on ma je w składzie wysoko.
    Może kiedyś spróbuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest wiele produktów tego typu,każdy spisuje się inaczej,dlatego trzeba wypróbować na swojej skórze.Ciekawa recenzja;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja polecam cynk marki Solgar - pomógł mi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy o tym nie słyszałam, ale świetny kształt tabletek :D
    Zajrzyj do mnie jeśli chcesz. :)
    http://maly-swiat-kolorowki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety dla mnie za... tłuste

    OdpowiedzUsuń
  6. Tych nie znam ale miałam dwie inne rybki :). Znany A+E i takie niebieskie chyba :) - fajne były. Zmotywowały mnie do wcierania w skórki, ponieważ dla mnie też jedna rybka to za dużo na raz, a nie podobała mi się perspektywa trzymania połówek, dlatego wcierałam w skórki :D.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tymi 'rybkami' i moze się im blizej przyjrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam i lubię -choć ja używam tych pod oczy i też mogę je polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używam rybek niebieskich "keratynowych" (choć nie ma w składzie hydrolizowanej keratyny tylko żelatyna) i są super zarówno na włosy jak i paznokcie :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...