piątek, 20 marca 2015

Chloe za dychę?|Czy można kupić dobre perfumy za 10 zł?

Perfumy za 10 zł? No cóż, nie brzmi bardzo przekonująco. Za taką cenę można najwyżej kupić chińską podróbkę, w której znajduje się niewiadomoco ;) Jednak, kiedy kobieta widzi w sklepie przecenę perfum i cena to tylko 10 zł za flakonik no to cóż... same wpadają do koszyczka. Zwłaszcza jeżeli marka jest znana i wiadomo, że nie jest to coś co rozlewane zostało z brudnych beczek w Indonezji do flakoników. Takim oto sposobem jesienią tamtego roku trafiły do mnie profumy Bi-es Oshi.





Firma Bi-es kojarzy mi się z czasami, kiedy miałam około 13 lat i dostałam perfumy plus deodorant w prezencie gwiazdkowych. Nie pamiętam jaki to był zapach, ale wiem, że był świeży i opakowanie było niebieskie. Same perfumy nie były jakieś wybitne i szybko się ulatniały, ale jakiś sentyment do firmy mi pozostał ;) Zwłaszcza, że były to moje pierwsze perfumy, więc zapadają w pamięci na długo. Dopiero niedawno zaczęłam "uczyć się perfum" na nowo, bo jeszcze we wrześniu moja kolekcja była marna KLIK - moje zapachy. Oshi w sumie trafiło na próbę.



W prostym flakoniku, który ma w sobie figlarne coś, skrył się jednak prawdziwy skarb :) Chociaż na pierwszy psik zapach wydał się okropnie słodki i alkoholowy, tym samym wywołując u mnie myśl "czyli nic z tego nie będzie..." a po chwili pokazał, że jest czegoś wart :) 
Ale najpierw co mówi producent o tym zapachu:

Woda Perfumowana BI-ES OSHI 
Zapach dyskretny i subtelny, połączenie delikatnych nut kwiatowych z ciepłem przypraw i akordów drzewnych.Polecany dla wszystkich kobiet na każdą porę dnia.
Nuta głowy: frezja, liczi, piwonia, pieprz brazylijski
Nuta serca: konwalia, magnolia, fioletowe róże
Nuta podstawy: nuty pudrowe, drzewo cedrowe, białe piżmo

Jest to bez wątpienia zapach podobny do Chloe EDP, nie wiem jednak jak wychodzą w bezpośrednim starciu, bo Chloe nigdy nie wąchałam. Aczkolwiek widać podobieństwo.
Chloe:
Nuta głowy: liczi, frezja
Nuta serca: róża, konwalia, piwonia
Nuta podstawy: nuty pudrowe, bursztyn, piżmo, drzewo cedrowe
Pogrubiłam te nuty, które się powtarzają, z tym, że piwonia w Oshie jest nutą głowy, a nie serca. Brak w Chloe za to pieprzu. Patrząc na nuty podobieństwo jest spore, ale różnica w cenie - ogromna. Oshi w cenie regularnej to około 15 zł. Kupione w promocji to 10 zł za 50 ml. Chloe to wydatek rzędu 150 zł/30 ml i wzwyż. 


Czy jest to podróbka Chloe? 
Nie! Bo podróbka to produkt, który udaje produkt podrabiany, czyli ma prawie taki sam kartonik, prawie takie samo opakowanie i teoretycznie zawartość też powinna być podoba. To wszystko ma na celu zmylenie konsumenta, który myśli, że jest to oryginał (chociaż czasami trzeba być bardzo naiwnym, jak W TEJ sytuacji). Czasami opakowanie nie wiele się różni, czasami jest błąd w nazwie. Ale sprzedaż podróbek jest nielegalna, tak samo jak ich produkowanie, często pochodzą z niewiadomych miejsc i tak naprawdę zawierają szkodliwe składniki. Zapach inspirowany/podobny/zamiennik - zwał jak zwał - to po prostu zapach wydawany pod inną marką, który jest podobny, albo bardzo podobny do jakiegoś znanego zapachu, aczkolwiek nie udaje że nim jest, bo to inna kompozycja. 

Jak już napisałam wcześniej - na początku poczułam ogromną słodkość, która jednak po krótkiej chwili się ulotniła wraz z alkoholowym zapachem. Zakładam, że początkowy buch słodkości zapewniła piwonia. Po chwili jednak Bi-es Oshi pokazują, że są naprawdę interesujące. Za 10 zł nie spodziewałam się wiele, a teraz te perfumy noszę w torebce przy każdym wyjściu. Jak na mój nos na początku są lekkie, jednak wyczuwalny w nich jest "posmak" pieprzu, a potem z czasem osiadają coraz głębiej, aż w końcu zaczyna się wydobywać z nich przepiękny pudrowo - cedrowy zapach. Ja wyczuwam w nich też nutkę... miodu :)  Dosyć ciekawie się prezentują i są wielowymiarowe, co bardzo mi się podoba, zwłaszcza ze względu na to pudrowe wykończenie. Ja stosuje 3 - 4 psiki i jest to optymalna ilość, więcej nie potrzebuje, a jak się trzymają na skórze? Zadziwiająco długo jak na tani produkt, spokojnie przez około 3 -4 godziny są wyczuwalne przez otoczenie, potem ich moc zaczyna słabnąć i wyczuwalne są przy skórze przez naprawdę długi czas. Na ubraniach trzymają się przez cały dzień, a jak się porządnie skropię to i dwa dni. Jak dla mnie za taką cenę to trwałość jest super! Nie szkoda się nimi dopsikać w ciągu dnia :) 

Sam flakon jest poręczny, zatyczka prawidłowo zatyka, ale złotko z psikacza szybko zaczyna się łuszczyć ;) Aplikator działa bez zarzutów i rozpyla chmurę perfum bardzo dobrze. 



Nie jestem żadnym ekspertem w sprawie zapachów, ale ten po prostu mi się podoba. Nie jest zbyt nachalny, nie dusi i pomimo pozornej pierwszej słodkości jest doskonałym codziennym zapachem. Według mnie warto wrzucić je do koszyka, albo chociażby wypróbować - i nie dajcie się zrazić pierwszemu uderzeniu słodkości :) 

Znacie te perfumy? A może macie jakieś inne tanie hity perfumowe?
Buziaki, Mila :)

P.S. Ten post miał się ukazać w przyszłym tygodniu... ale jak już przypadkiem go opublikowałam to niech wisi :P Dzisiaj macie, więc dwa wpisy na blogu ;)

9 komentarzy:

  1. Nie znam tych perfum, ale nuty, które posiada brzmią zachęcająco ;)
    Moim ulubieńcem jest La Rive, Have Fun kupiony za 15 zł w Rossmannie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak z jego trwałością? Bo zapachowo z tego co widzę w nutach też by mi chyba pasował :D

      Usuń
  2. Tych konkretnych perfum nie znam, ale zapachy z Bi-es używam od dawna. Są bardzo ładne i za tą cenę mają dobrą trwałość :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie jakoś zawsze omijałam tą markę, teraz może coś więcej z niej kupię :)

      Usuń
  3. Ja miałam sobie już jakiś czas temu jakiś zapach kupić tej firmy (wstyd się przyznać, ale nigdy ich nie używałam), ale w mojej okolicy obecnie są niedostępne, ale kto wie może przy okazji świątecznych zakupów się w nie zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten był dostępny w Rossmannie :)

      Usuń
  4. Chyba każda z nas kiedyś miała przynajmniej jeden zapach tej marki. Fajnie, że napisałaś o tym co to jest podróbka. Flakon jest inny i nazwa też więc w tym przypadku wszystko jest ok. nikt nie pomyli tego produktu z oryginałem. Niestety na ryneczkach wiele razy widziałam piękne flakony znanych perfum identyczne jak oryginały ale za 50 zł. to jest właśnie podróba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami granica między podróbką a inspiracją jest niestety bardzo cienka i trudno określić co jest czym. Ale w tej sytuacji, chyba dosyć jasno widać, że podróbka to nie jest :)
      Najgorsze są jednak podróbki po 100 zł :/

      Usuń
    2. Poza tym chyba już wolę "podróbki" sprawdzonych firm, które testują kosmetyki, niż podróbki z bazaru za 10 zł przemycone z Chin czy Indii :P

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...