środa, 11 lutego 2015

Modne buty - jakie i czy warto?

Na naszych nogach przemieszczamy się cały czas, a nie zawsze o nich pamiętamy ;) Przyznaj się, kiedy ostatni raz zimą zrobiłaś sobie kompletny pedicure? No właśnie… ale dzisiaj nie będzie o pedicure, a o butach. Tak o butach, tym razem o butach, nie kosmetykach :) 

Moim skromnym zdaniem dobre buty są tak samo ważne jak kosmetyki, tylko, że w ich przypadku częściej zdarza się, że droższe = lepsze. Przekonałam się o tym chodząc do liceum. Zazwyczaj nosiłam buty sportowe cały czas (oprócz zimy oczywiście), ale w ciągu sezonu musiałam je wymieniać 3 - 4 razy, bo szybko je niszczyłam. I w tym momencie moi rodzice doszli do prostego wniosku, że chyba lepiej zainwestować w coś porządnego, a nie co chwilę kupować tańsze buty. Tym sposobem jedną parę za ponad 200 zł nosiłam prawie codziennie przez 3 lub 4 lata i chociaż teraz już popękały i podeszwa się zużyła to nadal są w jednym kawałku.

Moja obuwiana garderoba składa się raczej z butów praktycznych, a modne buty damskie nie są zawsze moim pierwszym wyborem. Ale mam ochotę powiększyć ją o porządne, bazowe obuwie, dlatego dzisiaj pokażę Wam kilka sztuk butów, które chętnie bym przygarnęła do serca. Wspomnę jeszcze tylko o modzie na buty - czy warto inwestować w modne obuwie? Moim zdaniem tak, o ile wybierzemy takie modele, które łączą w sobie klasykę jak i modę. Dzięki temu posłużą przez kilka sezonów bez żadnego problemu.

Na pierwszy ogień pójdą modne botki. Pamiętam szał na nie, kiedy chodziłam do szkoły. A ja sama jakoś nigdy ich nie miałam... No dobra, mam jedną parę, ale ubieram tylko wtedy, kiedy nie muszę przechodzić więcej niż 50 metrów, bo mają niebotycznie wysoką szpilkę i czuję się w nich chwiejnie ;)


Jak widać - podobają mi się botki na słupku, ale też takie z jakimś mocniejszym, trochę rockowym akcentem. O ile czerwone buty nie będą pasowały o wszystkiego, to czarne i brązowe na pewno tak! Te płaskie botki są ukłonem w stronę glanów, które w swoim zbiorze posiadam, a w sumie od dawna nie noszę, chociaż glany to bardzo uniwersalne i od lat chętnie noszone obuwie. a teraz w sklepach jest masa kolorowych glanów. Mi się podobają i gdybym nosiła moje klasyczne, czarne glany częściej to sprawiłabym sobie też niebieską parę takich butów. Dla niektórych pewnie kolorowe glany byłaby obuwniczą profanacją ;) ale mi się moda na nie bardzo podoba i ładnie zestawione są bardzo fajnym uzupełnieniem. Do tego glany no cóż - sprawdzają się wszędzie! Nie zliczę ile razy przedzierałam się w nich przez zaspy, ile razy chodziłam po górach i ile razy zapewniały suche stopy podczas ulewy!



Jeżeli mowa o modnych butach to koniecznie muszą się znaleźć tutaj różne czółenka. Chociaż na co dzień ich nie noszę, to wiem, że wiele z Was nie wyobraża sobie dnia bez obcasa albo szpilki :)
Od kiedy pojawiła się moda na pin up (ehhh pamiętam te zamierzchłe czasy, kiedy Vintage Girl prowadziła bloga na bloxie ;) a 17 - 18 letnia ja ją podczytywałam z zazdrością) pojawił się jeszcze większy szał na czółenka na platformie i peep toe. Jak dla mnie obydwa rodzaje czółenek są przepiękne i koniecznie trzeba je mieć w swojej szafie. Nie ma chyba bardziej uniwersalnego obuwia, ale jeżeli komuś się nie podobają to klasyczne wysokie szpilki lub buty na niższym słupku nadal nie wypadły z obiegu.

Jeżeli chodzi o buty zimowe to chyba najrozsądniej jest wybrać totalnie proste i klasyczne. Dobrej jakości buty wytrzymają kilka sezonów, a klasyczny model nie będzie modowym faux pas. Teraz na topie są buty typu emu, chociaż hmmmm... niekoniecznie mi się podobają, aczkolwiek, wiem, że wiele osób je sobie ceni, kiedy mróz trzaska na zewnątrz. Może kiedyś się do nich przekonam, pewnie dopiero kiedy przymierzę pierwszą parę w sklepie ;)




Wiem, że sporo osób nie znosi balerin, czego nie rozumiem. Nie jest to szczyt elegancji jak czółenka, duże stopy nie wyglądają w nich najpiękniej, ale nie zliczę ile razy ratują sytuację ;) To doskonałe buty zamienne dla wysokich czółenek, kiedy trzeba biec na autobus. Poza tym dla mnie to takie obuwie międzysezonowe ;) kiedy jeszcze za zimno na sandałki, a za ciepło na botki i kozaki. Zresztą o ich popularności świadczy fakt, że zwłaszcza zwykłe i klasyczne modele można znaleźć w sklepach przez cały rok.
Moim zdaniem balerinki są tak samo ważne jak chociażby jedna para butów sportowych. Wystarczy do nich koszulka i dżinsy i cała stylizacja jest gotowa. 
To chyba większość butów, które moim zdaniem warto mieć. Oczywiście wypadałoby mieć w szafie jeszcze sandałki czy japonki, a mi się podobają głównie sandałki na koturnach, koniecznie z koturną z korka - to taki mój osobisty obuwniczy fetysz ;)



Jak widać, można wybrać coś modnego, ale też coś co posłuży więcej niż jeden sezon i będzie pasowało do wielu sytuacji.

A jakie są Wasze obuwnicze must have? Waszym zdaniem warto kupować modne buty, a może nie warto przejmować się modą i tylko wybierać wygodę? :) 
Buziaki, Mila :)

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze sklepu butyraj.pl

22 komentarze:

  1. Emu .... czemu :p Nieee, paskudztwo :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem... ale niektórzy lubią :D ja jeszcze nie :P

      Usuń
    2. Koleżanka dobrze prawi!

      Ale już niebieskie glany cudaczne :)

      Usuń
    3. Ja lubię emu, bo są przede wszystkim ciepłe, a dla osoby, której wiecznie zimno to jest totalny must have. Uwielbiam buty sportowe, na wiosnę zapewne kupię jakieś coś w stylu airmaxów, bo nie mogę mieć totalnie płaskiej podeszwy jak w trampkach :/ Baleriny przy długich stopach i szerokich łydkach u mnie odpadają, za to jakieś wyższe na lato by się przydały i szukam co chwilę w sklepach internetowych :)

      Usuń
    4. Z tymi emu to w sumie albo je się kocha, albo nienawidzi :D

      Usuń
  2. Ja na zimę kupiłam sobie tym razem buty trekkingowe - cieplutkie i wygodne :) Mam też kozaczki, ale w nich zawsze mi marznie noga choćbym nie wiem jak ocieplane kupiła.
    Balerin nie znoszę - mam dużą stopę i wyglądam w nich komicznie. Mam jedną parę i noszę ją tylko wtedy kiedy muszę i nigdy do dżinsów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, buty trekkingowe są mega na zimę! :)

      Usuń
  3. Ja uwielbiam na co dzień balerinki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam w tym roku po raz pierwszy w życiu skórzane kozaki...na obcasie! Jestem zszokowana ich wygodą;). PS.: Polecam wyprzedaże w Venezii:).

    OdpowiedzUsuń
  5. W zeszłym weekendzie poczyniłam zakupoowe buty i powiem Ci, że coraz częściej dochodzę do tego samego wniosku co Ty. Lepiej kupić droższe, ale za to pochodzisz w nich kilka lat. Tym oto sposobem zaserwowałam sobie klasyczne, brazowe oficerki z Lasockiego, za które zapłaciłam 240 zł. Są proste, eleganckie i mega wygodne, myślę że posłużą mi przez conajmniej trzy zimy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, na dobrych butach nie ma co oszczędzać :)

      Usuń
  6. Ja mam swoje oryginalne emu, troszkę za nie zapłaciłam ale warto naprawdę. Noszę je drugą zimę i są w idealnym stanie. Strasznie marznę w nogi, a one mnie ratują i ani przez moment nie czuję mrozu, który tak szybko wcześniej atakował moje stopy. Emu kupowane w chińczykach itd mają swoją wadę bo się szybko rozlatują, nogi zaczynają się wyginać itd., przez co potem cały but wygląda paskudnie i to akurat zła inwestycja. :) Dodatkowo buty sportowe, trampki są całym moim życiem i nie wyobrażam sobie że mogłabym nie mieć ani jednej pary. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może te wszystkie złe opinie o emu to faktycznie zrobiły te chińskie podróbki, bo fakt - nie wyglądają one ładnie. Chociaż mam ogólnie wrażenie, że emu wyglądają trochę jak bamboszki i skracają nogi.

      Usuń
  7. Wypadaloby oznaczyc współpracę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie jest współpraca :) Gdyby była to pojawiłby się tag "współpraca" :)

      Usuń
  8. Yes, I follow you on gfc #266, follow back?

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. jeśli chodzi o buty to ja mam wielką słabość do szpilek, chociaż nie noszę ich zbyt często ze względu na fakt, że wszędzie jeżdżę samochodem :) A obcas dla mnie musi mieć 11cm+, w przeciwnym wypadku wolę płaskie. Wolę wydać większą sumę na porządne klasyczne buty a na takie chwilowo modne mniej, zazwyczaj wybieram je przez internet gdzie znajdę dobrą okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne propozycje :)
    Podobają mi się głównie pantofelki, ogólnie lubię okres letni gdyż wtedy można pokombinować bardziej z butami :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Glany są to buty których praktycznie nie można zajechac jednak moje które ma kurcze z 15 lat i nadal można w nich chodzić są zbyt ciężkie na dzień dzisiejszy. Baleriny to moje ostatnio ulubione buty a z botkow podobają mi się te czarne sznurowane.

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdy ma jednak własne oczekiwania wobec obuwia i moda nie zawsze je spełnia. Ja na przykład długo przekonywałam się do balerin, bo po prostu nie wyobrażałam sobie chodzić w obuwiu dla baletnic, taa :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...