czwartek, 4 grudnia 2014

Skąd brać pieniądze na kosmetyki?

First world problem - skąd brać pieniądze na kosmetyki? No jak to skąd, z konta bankowego ewentualnie z portfela, proste, co nie? :P Nie do końca tak to działa, ale jest prosty sposób na oszczędzenie pieniędzy na kosmetyki.


Każda z nas ma chyba mniejsze lub większe kosmetyczne "chciejstwa", czasami jednak ciężko jest coś sobie kupić, zwłaszcza jeżeli jest to jednorazowy większy wydatek (np. odżywka Revitalash czy meteoryty Guerlaina), a nie oszukujmy się - nie każdy może w dowolnym momencie wyłożyć dwie czy trzy stówki na kosmetyk. Dlatego warto przyjąć strategię odkładania na upatrzoną rzecz. Jeżeli cel jest jasny to mniej kusi wydanie pieniędzy na coś innego. Ja polecam odkładać 4 zł dziennie. 4 zł, bo brzmi o wiele lepiej niż 5 zł (no bo 5 zł to dużo, 4 zł to mało :D coś na zasadzie 4.99 zł to 4 zł a nie 5 zł!). Na czym można odłożyć 4 złote dziennie? Na masie rzeczy:
- bilet autobusowy (czasami można przejść te 2 przystanki)
- jedzenie i picie na mieście (zwłaszcza picie, które kosztuję po prostu dużo)
- gazety i czasopisma
- czekolada
- niepotrzebne duperelki (o jaki ładny kominek, wezmę go chociaż i tak nie używam a w domu mam 5 innych...)
- niepotrzebne kosmetyki ;) często sama się łapałam na tym, że kupowałam sobie coś, żeby się pocieszyć, że nie mogłam kupić czegoś drogiego...i takim sposobem wydawałam 100 zł na niepotrzbne w sumie rzeczy kosmetyki ;)
Zaoszczędzić można na naprawdę wielu, wielu rzeczach, łatwo jest uciąć te 4 zł dziennie.

Inną metodą jest "co dodatkowego to na przyjemności", czyli dodatkowa praca, korepetycje, diy, sprzedane ubrania czy inne rzeczy idą na konto realizacji wishlisty.

A Wy jakie macie sposoby na zbieranie pieniędzy na kosmetyczne przyjemności? 

Buziaki, Mila :)

24 komentarze:

  1. "często sama się łapałam na tym, że kupowałam sobie coś, żeby się pocieszyć, że nie mogłam kupić czegoś drogiego" - tak! zgadzam się - najgorzej wydawane pieniądze :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba częsta przypadłość :P

      Usuń
  2. Mam skarbonkę, ale zazwyczaj świeci pustkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "niepotrzebne duperelki (o jaki ładny kominek, wezmę go chociaż i tak nie używam a w domu mam 5 innych...)" to mnie rozbawiło, ale ile w tym prawdy haha. :D Ja staram się odkładać każdy grosz z zakupów no i grosz do grosza a będzie kokosza. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, tu 2 zł, tam 5 zł i zanim się obejrzysz to jest stówka :)

      Usuń
  4. Popieram takie odkładanie, sama tak robię, oszczędzam małe kwoty , z których po jakimś czasie robi się pokaźna sumka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również odkładam, ale 5-tki, nie wydaję ich tylko wrzucam do skarbonki. Wprawdzie nie na kosmetyki, ale mamy potem na jakieś fajne ekstra rzeczy jak meble czy coś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. odkładam kasę... każdą ,,lewą/dodatkową'' odkładam do skarbonki. Jak się zbiera około 500-1000zł idę szaleć ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O cholera, to szalejesz z dużymi kwotami :D

      Usuń
  7. ja polecam programy oszczędnościowe w bankach, ja mam akurat smart saver w ING :) od każdego zakupu kartą leci mi 10% kwoty na osobne subkonto. Ja nie czuję straty złotówki przy płaceniu 10 zł, a dość szybko zbiera się całkiem spoko kwota :) np. dzisiaj kupiłam sobie za nią perfumy :D u mnie akurat "co dodatkowe" to leci nie na przyjemności ale na konto oszczędnościowe :) bo mam trzy, zwykłe, smart saver i oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny sposób, nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, bo jeszcze jakiś czas temu używałam karty duży, teraz płacę częściej gotówką.

      Usuń
  8. Ja oszczędzam na jedzeniu, piciu i słodkościach - bardzo dobrze na tym wychodzę, udaje mi się dużo zaoszczędzić :) Mnóstwo osób w moim otoczeniu codziennie śmiga do Lidla po śniadanie/drugie śniadanie + coś do picia, jakby tak podsumować te kwoty to włos się na głowie jeży :) Robię sobie kanapki w domu i wychodzi znacznie taniej, na mieście rzadko kupuję jedzenie. Słodyczy też nie kupuję, baaardzo rzadko, jak się zdarzy "kryzys" to mały batonik do 1,50 zł i już :) Mój TŻ jest łasuchem, więc ciągle coś do domu znosi, nie muszę kupować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak czytam po raz drugi ten komentarz, to stwierdzam, że pierwsze zdanie brzmi okropnie, w stylu "nie jem, żeby mieć kasę na kosmetyki" :D Oczywiście miałam na myśli kupowanie jedzenia na mieście :)

      Usuń
    2. Hahah ja zrozumiałam to bardziej "jem mało,bo jestem na diecie" :D Ale faktycznie, ja np. w liceum przez jakiś czas wydawałam około 5 zł dziennie na drugie śniadanie, niby nic, ale to ponad 100 zł miesięcznie! A, że wydawał ze swoich pieniędzy to szybko się ograniczyłam ;)

      Usuń
  9. ja pracuję w miejscu, gdzie płatne są "dyżury" w czerwone święta... część kasy zawsze przeznaczam na jakiś upatrzony kosmetyk/ciuch/gadżet, jako wynagrodzenie za to że nie mogłam spędzic tego czasu z rodziną

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekolada? Na głowę upadłaś :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada idzie w boczki! :D Kosmetyki za to nie :>

      Usuń
  11. Jak coś mi się podoba to po prostu kupuję, ale szukam najniższej ceny.

    Kiedyś ograniczałam zakupy kosmetyków, aby kupić coś extra -meteoryty (i tak mam teraz 2 wersje kulek i 2 wersje prasowanych) czy Aliena

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się z Tobą w 1000 % :). Przywiozłam ze swojego domu do siebie do Warszawy swoją ulubioną skarbonkę i od razu odkładanie pieniążków jest przyjemniejsze :).

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie ten sposob z 4 zl dziennie by sie nie sprawdzil, bo praktycznie nie kupuje zadnych drobnostek typu kawa na miescie, gazety, gumy do zucia etc. ale druga zasada jak najbardziej przydatna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie akurat pierwsza sprawdza się lepiej od drugiej, bo często dodatkowa kasa już od początku jest przeznaczona na coś innego :)

      Usuń
  14. Dla mnie najbardziej zgubne są promocje.. bo żal nie kupić tej którejś z kolei odżywki jak jest przeceniona z 15 na 5 xD a jak tak fajnie przeceniona to wezmę dwie, będzie na zapas :D a kasa uciekaaa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj tak... pójdę na promocję i kupie kosmetyk. Ewentualnie dwa. Ewentualnie dziesięć :P Znam to :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...