piątek, 12 grudnia 2014

Brzydko kłamać i kopiować zdjęcia i treści z innych blogów

Brzydko jest kopiować zdjęcia i treści z innych blogów, co nie? A jeszcze brzydziej udawać, że to wcale nie tak i że to tylko przypadek (nie sądzę :D).
No cóż, kiedy dzisiaj zobaczyłam ten post na FB u Gosi to wiedziałam już, że autorka będzie się próbowała wymigać (zawsze próbują, co nie?).


Post oczywiście już zniknął, ale zdjęcia były skopiowane, tylko usunięto różową ramkę i nałożono na nie filtr (heh, tak się robi zdjęcia? nie wiedziałam ;)), a treść w jakiś 60% była taka sama, tylko od czasu do czasu szyk zdania był zmieniony, albo dodane coś od siebie.

Niestety, ale nie zrobiłam print screenu wcześniej, ale mam nadzieję, że ktoś zrobił ;) W każdym bądź razie mam print screena z kopii google, niestety to post chyba w formie roboczej? (chociaż dziwi mnie to, bo chyba następnego dnia pokazała się recenzja, szybko przetestowane czy coś :D) W którym jest zdjęcie skopiowane z bloga Dziwna Jesteś Barbara, nawet ramka nie usunięta ;) ale nałożono filtr. Było też zdjęcie nieskopiowane z tego bloga, myślałam, że to może autorki bloga... ale nie, ukradła z zagranicznego bloga ;) Poniżej screeen i samo zdjęcie, żeby było lepiej widać ramkę ;) A TUTAJ oryginalny wpis Barbary.



Oczywiście blogerka twierdzi, że to przypadek, bo wiele osób pisze podobnie. Na pewno, wiele osób też robi dokładnie takie same zdjęcia, prawda? I wiele osób pisze kilka takich samych zdań. Biedna dziewczyna, strasznie się na nią uwzięłyśmy ;) I musiała z żalem usunąć swój autorski post, z autorskimi zdjęciami, biedactwo... tak się namęczyła... No i komentarze o oszustwie też szybko kasowała, a rozmowę pod wpisem Gosi jeszcze szybciej jak zobaczyła, że kłamstwo wyszło.



Jak zwykle kłamstwo ma krótkie nogi :) A ja myślę, że takie sprawy trzeba nagłaśniać.

Buziaki, Mila :)

26 komentarzy:

  1. Nie rozumiem takiego kopiowania. W końcu zakładamy bloga dla siebie, dla naszych zainteresowań, piszemy MY, NASZĄ OPINIĘ aby inni ją poznali, jest to coś naszego tak mi się przynajmniej wydaje. Jaki jest sens używać czyichś słów? :) Nie wiem jaki był motyw zakładania bloga tej dziewczyny... skoro zaczyna tak od początku to jak poradziłaby sobie dalej. Przykro, że co raz częściej dzieje się tak z blogami. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie rozumiem, zwłaszcza, że to żaden innowacyjny temat i coś dziwnego, a zwykła recenzja, której nie ma obowiązku pisać ;)

      Usuń
  2. powinno się nagłaśniać.. oj powinno. Chamstwa nie tolerujemy

    OdpowiedzUsuń
  3. Milena, z całym szacunkiem dla Ciebie, pomimo tego, że fajnie piszesz, to niestety,ale Twój blog od jakiegoś czasu jest kłębkiem plotek, afer itp. Oczywiście odpiszesz,że Twój blog, to możesz.... ale sorry, czy tak powinien wyglądać blog dorosłej osoby, Pani domu, włosomaniaczki i lekko kosmetykoholiczki. No chyba nie, ale Twój blog- Twoje wybory, ja nie mam ochoty, ani siły czytać codziennie o... sprawach innych osób, które tak naprawdę niczego nie wnoszą do blogosfery,a tylko sieją zamęt:( Pzd. były czytelnik i komentator z blogosfery i wizażu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buahahahah :D

      Usuń
    2. rozśmiesza cię Milena anonimie z 12:58, czy koment wyżej, bo mnie ty i autorka pseudo bloga o aferach większych i mniejszych w polskiej blogosferze

      Usuń
    3. Anonimie z 11:50 - szczerze to dlatego, że o czymś takim łatwiej się pisze :P Nie będę ukrywać, że ostatnio mam pracy od (za przeproszeniem) zajebania, dużo spraw do załatwienia a takie tematy mogę napisać bez obróbki zdjęć, po prostu moje szybkie przemyślenia na tematy kosmetyczne itp. Czy tak dużo tutaj plotek i aferek? Hm... czy ja wiem, to pierwszy aferkowy post od jakiegoś czasu (chyba, że liczyć ten an temat FB do aferek), ale na pewno recenzji pojawia się tutaj mniej ostatnimi czasami. Dzięki za taki komentarz, lubię poznawać zdanie innych, ale nie obiecuję, że naglę przestanę pisać na pewne tematy :) W razie czego to zapraszam do polubienia mojego FB, tam wrzucam linki do notek, więc można sobie wybierać co czytać, a co nie :)

      Usuń
    4. Anonimie z 13:47 nadal czekam na adres Twojego profesjonalnego bloga :D

      Usuń
    5. Oj anonimku, żal Ci pupę ściska? :DDDD

      Usuń
  4. I słusznie, takie rzeczy trzeba nagłaśniać. Co za lenistwo, żeby iść na taką łatwiznę. :/ Lepiej niech się zajmie czym innym zamiast kopioować i kłamać. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kowalska, Ty też lubisz różne aferki i afery, nieprawdaż. Dorosła kobieta, matka, babcia, a zajmujesz się pierdołami w internecie. Zacznij żyć realnym życiem, a nie wymyślonymi dla sensacji błahymi problemami nastolatek, które dzisiaj piszą bloga, a jutro będą roniły coś innego, bo blog raz dwa im się znudzi.

      Usuń
    2. Anonimku.... dziwne, że najeżdzasz na Dorotę, a sam śledzisz ją (wtf?!) w Internecie i pod jej komentarzami dodajesz takie komentarze :P Dorosła kobieta (a może facet?) i zajmuje się pierdołami, zacznij żyć realnym życiem, a nie wymyślonymi sensacjami z życia Twojej rówieśniczku, która jak widać nadaje na wspólnych falach z młodszymi od siebie ;)

      Usuń
  5. O rany co za żenada. Rozumiem skopiować skład (bez analizy), bo te czasami są na prawdę trudne do napisania, ale nie całą recenzję. Chociaż z drugiej strony, składy zawsze, albo prawie zawsze można znaleźć na stronie producenta, wizażu bądź innych stronach. Dziewczyna się ośmieszyła i tyle ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, kradzież składu ciężko udowodnić, zresztą myślę, że dziewczyny wpisując sam skład mają świadomość, że ktoś może go sobie skopiować i to żadna tragedia ani autorska praca (bo to też kopia tego co napisał producent :D) ale kopiowanie treści to już samo chamstwo.

      Usuń
  6. aj tam, takich ludzi mi szkoda. szczerze myślę, ze zdjęcie można skopiować, ja np. jak miałam popsuty aparat to szukałam w google zdjęcia danego kosmetyku i np. zrzucałam na komputer, mogło się zdarzyć, ze zdjecie pochodziło z jakiegoś bloga, ale nie rozumiem po co kopiować tekst? może ja jakaś dziwna, ale sądzę, że to, co piszemy na swoich blogach pokazuje jakie jesteśmy i to chyba ważne, zeby być sobą, a nie czyjąś kopią. szkoda słów. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak nawet masz zdjęcie nie wiadomo skąd to albo próbujesz zaznaczyć źródło, albo chociażby nie mówisz, ze to Twoje :D

      Usuń
  7. Ale za to ile więcej wejść teraz ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym się wstydziła ukraść czyjeś zdjęcie z bloga.
    No chyba, że spytałabym się właścicielki i by mi pozwoliła je pożyczyć to co innego.
    Ale bym wtedy dała adnotacje, że ono nie jest moje.


    Pozdrawiam wszystkie dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak to powinno wyglądać :) Też bym się wstydziła... zresztą nigdy by mi to do głowy nie wpadło.

      Usuń
  9. I dobrze, że o tym piszesz. Niektórym wydaje się, że wystarczy pozabierać zdjęcia, skopiować tekst i już się jest BLOGERKOM - niestety takich kwiatków coraz więcej w myśl zasady, że może jakaś firma da potestować próbki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BLOGERKĄ.... JAK JUŻ....

      Usuń
  10. jaja , nie rozumiem takiego zachowania.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedawno - w sierpniu tez pisałam na swoim blogu o historii, która mnie spotkała i o osobie, która kopiowała moje całe teksty i zdjęcia. A ja dowiedziałam się o tym po kilku miesiącach, w których owa Pani wzbogacała się żerując na mojej ciężkiej pracy :(>

    OdpowiedzUsuń
  12. Mila, jakiś czas był spokój w blogosferze z kopiowaniem tekstów, teraz widzę znowu pełno amatorów cudzych zdjęć i tekstów się "wyprodukowało". Niestety, jedynym lekarstwem jest chyba tylko blokada kopiuj wklej i transparentny znak wodny na zdjęciu, bo ileż można do cholery oglądać swoje zdjęcia na innych blogach, allegro, czy podobnych cudach :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...