czwartek, 27 listopada 2014

Jak wygląda praca w domu?

Praca w domu? Czyli bezrobotna? Kura domowa? Nie... Chociaż jakieś 90% osób, którym mówię, że pracuję w domu zakładają albo jedno albo drugie. Dlatego najczęściej mówię, że pracuję przez Internet. Uuuuu... czyli zarabiasz 1000 zł za godzinę pracy? Też nie (chciałabym) i w tym momencie zazwyczaj następuje długie tłumaczenie czym się zajmuję, że robię to, tamto i jeszcze coś innego, a jak potrzeba to jeszcze tamto, siamto i dziesięć innych rzeczy... A zazwyczaj mój rozmówca i tak nic z tego nie łapie ;) W każdym bądź razie pracuję w domu, przez Internet. Tyle Wam powinno wystarczyć, żeby zrozumieć mój typowy dzień.


Godzina 9. Pobudka. Cholera, znowu jest tak późno. Zwlekam się z łóżka, robię herbatę, włączam komputer i daję sobie pół godzinki na przeglądnięcie szeroko pojętych Internetów. A w międzyczasie zjem parówki.

Godzina 12. Cholera. To miało być pół godzinki, a nie trzy godzinki. Mąż zaczyna marudzić, że głodny. Notuję sobie w pamięci, że muszę założyć na drzwiach od komórki jakiś panel dźwiękoszczelny, bo nie lubię jak tak marudzi, że mu ciemno, zimno, samotnie i że mu głodno.

Godzina 13. Dobra, trzeba coś zjeść, nakarmić koty, psa i męża. Przy okazji ogarnę trochę kuchnię.

Godzina 18. Ogarnięcie kuchni zamieniłam na półgodzinną drzemkę i znowu nie wyszło. Budzi mnie mąż, kopie nogą w drzwi od komórki. Cholera, znowu ściągnął sobie ten łańcuch z nogi.

Godzina 20. Po spełnieniu kilku obywatelskich obowiązków w końcu mam czas na pracę. Otwieram maila, a wiadomości nie przestają napływać. "Pani Mileno, Pani mi zrobi to na tydzień temu? Najlepiej charytatywnie." Nie kurwa, nie zrobię. Zaczynam pracować.  No dobra, pół pracować, pół nie pracować, bo trzeba mieć kontrolę nad tym co się dzieje w Internetach. Aha i dzisiaj muszę się położyć spać przed 22. bo jutro o 6 pobudka!

Godzina 2. Cholera. Gdzie popełniłam błąd? Mąż dawno chrapie w komórce. Patrzę na zlecenie, napisałam jakieś 5 tysięcy znaków. W 6 godzin. Powinnam taką ilość pisać w mniej niż pół godziny. Chrzanię to, deadline dopiero za trzy dni. Idę spać.

Tydzień później jesteś w tym samym punkcie. Ewentualnie pobudza mnie deadline i nagle doba ma 72 godziny.
Miesiąc później jesteś w punkcie, gdzie wydaje Ci się, że pracowałaś tak dużo, a zarobiłaś tylko 100 zł. Starczy na gaz, będzie trzeba żebrać o jedzenie.
A nie, przepraszam. Zapomniałam, że jak pracuję przez Internet to kasa spływa mi z nieba. Jakbym pracowała w domu to byłabym biedna. Ale przynajmniej się nie nudzę.

A Wy pracujecie w domu czy w Internecie? :P I mam nadzieję, że codziennie macie do pracy motywację :)
Buziaki, Mila :)

P.S, Przypominam o udziale w konkursie! :) KLIK




14 komentarzy:

  1. Trochę płaczę jak to czytam... zwłaszcza na kwestie pobudki.
    Nawet budzik ostatnio nie pomaga.
    Niech niebiosa ześlą mi bat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też, wyłączam budzik nieświadoma tego i budzę się znowu o 9....

      Usuń
  2. Ja nie chciałabym pracować w domu, bo za bardzo bym się rozleniwiła ;)
    Jeśli uda mi się pracować w wymarzonym miejscu to będę jeździć do klientów a czasami godzinami siedzieć i pisać projekty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lenistwo to teraz moje drugie imię :P

      Usuń
  3. Kocham Cię za ten panel dźwiękoszczelny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Etat plus chata - robota na wariata i naginanie czasoprzestrzeni. Etat zmusza do wstawania, za to wcześniej położyć się wręcz nie potrafię, bo i tak nie zasnę. ;) A motywacja to takie dziwne ustrojstwo, co pojawia się i znika. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wyobraź sobie etat, chata i dzieci? To zestaw dla masochisty :D

      Usuń
    2. To dla mnie :p Ale na razie dziecko sztuk 1 (niedługo roczek jak to zleciało). Da się ogarnąć, nawet kończąc pracę o 17 zamiast o 15 co mi gwarantuje KP ;)

      Usuń
  5. I w domu i w Internecie ma swoje plusy i minusy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Napisane tak, że świetnie się to czyta :D Łąńcuch, komórka i ściana dźwiękoszczelna przebiły wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  7. haha uwielbiam twój styl pisania! Więcej takich tekstów!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem okropnym leniem i raczej praca w domu odpada ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Siedzenie w domu i lenistwo dopada każdego, tym bardziej przy obecnej pogodzie. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...