czwartek, 6 listopada 2014

4 zimowe przykazania włosomaniaczki

Ciężko się okłamywać, że nadal mamy lato... na kalendarzu straszy listopad, czas robić zapasy, tyć i przygotowywać się do kilkumiesięcznego stanu hibernacji. Ale w międzyczasie okazać się może, że musimy wyjść do sklepu po bułki, po czekoladę na PMS czy do pracy. Wtedy warto pamiętać o zimowych przykazaniach włosomaniaczki, które pozwolą cieszyć się zdrowymi włosami nawet wtedy, gdy na zewnątrz trzaska mróz!

1. Pamiętaj aby czapkę nosić!
Czapki to zło, przez lata chowane w kieszeni, kiedy tylko byliśmy poza zasięgiem wzroku rodziców, ale odpowiednia czapka robi włosom dobrze. Nikt nie lubi marznąć, nasze włosy też nie, więc nie bądź sknera, kup ładną czapkę, dobrze ją wypłucz w płynie do płukania (coby się nie elektryzowała) i noś ją! Pod czapką można schować włosy, a tam im będzie ciepło i dobrze.

Czapa na złe dni!

2. Nie przesuszaj włosów!
Ważne jest odpowiednie nawilżenie, ale też zatrzymanie nawilżenia, dlatego jeżeli skąpisz sobie emolientów w zimowej pielęgnacji powinny one znaleźć miejsce. W zrozumieniu tego na pewno przyda się ten post - o emolientach i humektantach.

3. Susz!
Suszarka to zło, jeżeli korzysta się z gorącego nawiewu i mniejsze zło jeżeli korzysta się z zimnego nawiewu, ale mocnego. Ale zapewniam Was, że wyjście na zewnątrz z minusową temperaturą i nie do końca suchymi włosami jest jeszcze gorsze!

Grzeszna kobieta właśnie sobie niszczy włosy...

4. Odpowiednią fryzurę noś!
Nie ma zła większego niż włosy wkręcające się w zamek, łapiące się w rzepy na kurtce i ocierające o szalik. Dlatego warto polubić upięcia, koczki, warkocze i zakupić zapas gumek do włosów, spinek-żabek i wsuwek!

Stosujecie się do tych przykazań? Co jeszcze byście dopisały? 
Buziaki, Mila :)

zdjęcia z serwisu weheartit.com

16 komentarzy:

  1. Nienawidzę czapek, nie pamiętam kiedy miałam ostatnio na głowie. Tak myślę i myślę i chyba jeszcze w trakcie studiów, jakieś 7 lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skąd ja znam to chowanie czapki, którą mama mi z uporem maniaka kazała zakładać, jak byłam mała. :D Na "starość" zmądrzałam, czapa jest obowiązkowa i mam w nosie, że mi włosy 'splaszcza'. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zmądrzałam jak co chwile mnie bolała głowa od zimna ;)

      Usuń
  3. Stosuję się i również polecam się stosować:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przygładzaj naelektryzowanych włosów rękawiczką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! I nie żałować płyny do płukania ubrań zimowych, żeby się nie elektryzowały :)

      Usuń
  5. Nienawidzę czapki, nie potrafię się do niej przyzwyczaić. W zeszłym roku kupiłam nauszniki i jestem szczęśliwa!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooj tak, ja się z czapką nie rozstaję, jednak ona przyczynia się do przetłuszczania się włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety u mnie czapka odpada, ale wpis bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja dodałabym, żeby zwłaszcza w zimie nie stronić całkiem od silikonów, bo one jednak chronią włosy przed takimi niekorzystnymi warunkami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna przypominajka, ale mam nadzieję, że zima tak szybko nie przyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...