wtorek, 7 października 2014

Wyjdziesz z domu bez makijażu?

No właśnie, tak jak w temacie - wyjdziesz z domu bez makijażu?
Jeszcze w czasach, kiedy byłam nieświadoma i myślałam, że makijaż to koniecznie kolor na powiece i widoczna tona pudru myślałam, że w sumie to nie tak dużo kobiet chodzi z makijażem. A z czasem okazało się, że dziewczęce, czyste lica bez skazy i rzęsy do nieba to także zasługa makijażu, zrobione lepiej, subtelnego, ale makijażu.

Miałam krótki okres w moim życiu, kiedy mówiłam sobie "bez makijażu nie wyjdę z domu", ale to był krótki czas i w sumie lenistwo wygrało ze mną ;) bo wolałam pospać trochę dłużej niż nakładać rano makijaż. Przez długi czas, kiedy pracowałam w cateringu, to mój makijaż ograniczał się do pudru, kredki na oku plus tuszu. A jak jest teraz? Teraz częściej nie mam makijażu na sobie niż go mam, ale... na wyjście zawszę się maluję - czy to wychodzę do sklepu, czy idę po bułki, czy na spotkanie z koleżanką. Dla przypomnienia - pracuję w domu (poza byciem rolnikiem), mieszkam na wsi i raczej niewiele osób poza moją rodziną widzi mnie w ciągu dnia.

Makijaż nakładam dlatego, że lubię, nie dlatego, że muszę. Jeżeli nie mam ochoty to go nie nakładam, jeżeli nie mam czasu to nie panikuję i po prostu wychodzę z domu bez makijażu. Po prostu. A tak dla przypomnienia tak wyglądam bez makijażu:



Mojej cerze daleko do ideału, bo mam zaskórniki, rozszerzone pory, kilka przebarwień, zaczerwienione policzki i wiecznie głęboką dolinę łez, która sprawia, że moje oczy wyglądają na podkrążone mimo, że takie nie są (na pierwszym zdjęciu ją widać, mam tak od dziecka, tak samo jak moja mama i moja siostra ;)), a do tego małe usta, krótkie rzęsy, krzywy nos, łysawe brwi i nierówny koloryt skóry, ale... w sumie mi to zwisa :D Wychodzę z założenia, że jeżeli komuś się nie podoba jak wyglądam, że jeżeli kogoś obrzydzam moją brzydką skórą czy łysymi brwiami to ma problem ze sobą ;) Lubię popatrzeć na osoby z ładnym makijażem, ale nie zwracam raczej większej uwagi na to czy ktoś ma idealną cerę czy może cerę pokrytą przebarwieniami i wypryskami. Nie zwracam uwagi na to czy ktoś ma pięknie wytuszowane rzęsy czy są krótkie i cienkie. Jak mówią najstarsi górale - zwisa mi to i powiewa :D 

Nigdy też nie potrafiłam zrozumieć koleżanek, które mówiły "Bez makijażu nie wyjdę z domu", a zdarzały się jakieś sytuacje, że trzeba było wyjść tu i teraz, a nagle komuś się włącza tryb "muszę się umalować/czekajcie nałożę tylko podkład i tusz/o boże gdzie mój korektor i kredka/nie możemy iść, bo nie mam makijażu". No i chyba nigdy nie uda mi się zrozumieć takiego podejścia, bo uważam, że makijaż nie powinien być najważniejszą rzeczą w życiu. Pewnie też odezwie się sporo osób, które powiedzą "Ale ty nie masz problemów z cerą, nie wiesz jak to jest", a ja powiem Wam, że zazwyczaj to wytwór Waszej wyobraźni i siła autosugestii.... bo w końcu ja też mam krzywy nos, głęboką dolinę łez, zaczerwienione policzki, zaskórniki, zaczerwienioną skórę, masakrycznie rozszerzone pory, a do tego bardzo wysokie czoło, rzadkie i wiecznie przyklapnięte włosy i wiele, wiele innych większych i mniejszych wad, ale w sumie to jakieś 99% wad dostrzegam tylko ja ;) Makijaż to dla mnie nie konieczność, makijaż jest opcjonalny. 

A Wy wychodzicie z domu bez makijażu, a może nie ma takiej opcji? :)

Buziaki, Mila :)





32 komentarze:

  1. Również maluję się bo lubię, a nie dlatego że muszę. Nie mam problemu z wyjściem bez makijażu :)
    Uważam, że wstydzenie się własnej twarzy bez makijażu jest chore.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja lubię się malować, ale często nie mam na to czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie mam problemu by wychodzić z domu bez makijażu, nie ma to dla mnie znaczenia. Opinia innych mnie nie interesuje, mój chłopak ciągle mi powtarza że wyglądam ślicznie bez makijażu, to mi wystarcza :).
    Znam dziewczyny, które nie wyjdą z domu niepomalowane. Przykre to jest, naprawdę. Zwłaszcza, jeśli chodzi o osoby nie znające umiaru w malowaniu się ... Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma problemu z wyjściem bez makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że wychodzę :)! Lubię się malować jednak nie przesadzam z tym. Pomimo tego, że mojej cerze do ideału baaardzo daleko, nie chce jej katować jeśli nie muszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też kiedyś nie chciałam wychodzić bez tapety, ale moją samoocenę poprawił mój TŻ! Teraz nie mam problemu, żeby pokazać się mu bez makijażu z olejem na głowie i w wyciągniętym dresie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam problemu, by wyjść bez makijażu. W sumie mój makijaż (aż wstyd tak pisać górnolotnie :D) ogranicza się do podkładu, lub kremu BB i tuszu do rzęs. Od wielkiego dzwonu zarzucę jakiś cień. Makijażowy leniwiec ze mnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wychodzę bez najmniejszego problemu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja raczej przeważnie się maluje czy to do pracy czy na uczelnię, jednak jeśli chodzi o wyjście do sklepu to nie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wyjdę bez makijażu, nie widzę w tym problemu, jednak zawsze muszę mieć pomalowane rzęsy :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  11. absolutnie szczerze? nie ruszę się z domu bez podkładu. Rzęsy, pudry, róże mogę sobie darować, ale nawet po bułki w kapciach muszę wyjść z jednolitym kolorem twarzy, bo... tak!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiem, że to dziecinnie zabrzmi, ale : Jakie małe usta? :) Jak masz małe to moje nie istnieją. Masz ładne, pasujące do reszty twarzy usta.
    Nie noszę na co dzień makijażu, tylko delikatny na specjalne okazje. Między innymi dlatego, że moja problematyczna cera czy to w makijażu czy bez wygląda źle (np. podkład zakrywa naczynka, ale znacząco podkreśla pory i zmarszczki), wiec taniej jest się nie malować :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zwykle wychodzę w makijażu, ale ostatnio próbuję się przełamać i wychodzić czasami bez niego. Nawet do sklepu zawsze miałam na sobie chociażby BB i troszkę pudru, teraz staram się przełamać :)
    pozdrawiam, biala-koszulka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja teraz też nie mam z tym problemu. Ba! Nawet od czasu do czasu pojawię się na instagramie czy blogu bez makijażu, więc jest sukces. No i oczywiście też w filmach makijażowych na początku :) Ale przyznam, że nie nagrałabym filmu w 100% bez makeupu, bo po prostu czułabym się źle ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie rozumiem osób co mówią, że nie wyjdą z domu bez makijażu bo jak zdarzyło mi się te osoby zobaczyć bez to wyglądały bez makijażu dużo lepiej niż z. Może i miały mniejsze optycznie oczy, ale przynajmniej wyglądały naturalnie, a tego żaden makijaż nie zastąpi.

    Ps. przypominasz z wyglądu moją prowadzącą ćwiczenia z genetyki ogólnej :D.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też maluję się bo lubię, nie że muszę. :) Tobie jest bardzo ładnie tak samo bez makijażu. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mam (prawie) zupełnie tak jak Ty. Też mieszkam na wsi i wiem jak to jest do roboty w makijażu nie pójdę i chociaż wkurza mnie że włosiny mam liche i muszę je tak upinać żeby na nie patrzeć a cerę fatalna to rzeczywiście jakie to ma znaczenie. Czy to jest tak naprawdę w życiu najwazniejsze żeby zawsze wyglądac idealnie? Raczej nie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bez problemu wyjdę z domu bez makijażu i w sumie dość często mi się to zdarza :) Mocniej maluję się tylko na większe wyjścia, a makijaż do pracy ogranicza się do pudru i tuszu do rzęs :) Malowanie się z okazji wyjścia do Biedronki to dla mnie jakiś kosmos i tak jak Ty nigdy nie zrozumiem takiego podejścia :) Wygląd nie jest najważniejszy, nie w każdej minucie naszego życia musimy wyglądać perfekcyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie lubię swojej twarzy bez makijażu, więc... jak wychodzę to się maluję :)
    Ale zdarza się, że skoczę do osiedlowego sklepu bez niczego na twarzy

    OdpowiedzUsuń
  20. Bez makijażu twarzy jak najbardziej wyjdę do ludzi, ale bez tuszu na rzęsach już nie :D Jestem od niego po prostu uzależniona, a bez niego czuję się jak chora :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak mam wyskoczyć tylko do sklepu to się nie maluję ;) A jak gdzieś dalej w miasto to przeważnie delikatnie tylko ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja bez makijażu bardzo często wychodzę z domu, nie mam z tym problemu, nie maluję się też do pracy, tzn maluję się czasami tak pół na pół. odrobina podkładu i tusz do rzęs. im mniej mam na twarzy tym lepiej i swobodniej się czuję, choć też mam wielkie pory skóry,

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja chyba nigdy nie miałam czegoś takiego, że bez makijażu nie wyjdę z domu. Do tej pory zdarza mi się, zwłaszcza w weekendy czy jak mam urlop wyjść z domu bez makijażu i nie cierpię z tego powodu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie mam z tym problemu, bo rano zwykle wolę dłużej pospać :P
    A jak już się maluję to jest to róż, kredka i tusz.

    OdpowiedzUsuń
  25. Oczywiście, ze wyjdę bez makijażu. :) Niemniej jednak, do pracy nie wyobrażam sobie wyjść saute. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Będę tu wpadał częściej ; )

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja często wychodzę z domu bez makijażu, ale jak widzę kogoś znajomego, to chętnie schowałabym się pod ziemię :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mogę wyjść bez wszystkiego - byle by mieć brwi zrobione! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. moja mama patrzy na mnie z przerażeniem jeśli wychodzę z domu bez makijażu - ona sobie tego nie wyobraża, do pracy/szkoły/chłopaka się maluję, ale bez szaleństw (no może czasem.. ;p), jednak są chwile kiedy chce iść po te cholerne bułki bez tapety ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja tam nie mam problemu z wyjściem z domu bez makijażu, czasem po prostu nie mam nastroju na jego wykonanie :) jedynym must have'em jest wytuszowanie rzęs. Resztę jakoś przeżyję :))

    OdpowiedzUsuń
  31. pewnie :) Nie wyobrażam sobie pojechać w góry, nad morze, jezioro w pełnym makijażu :) Nawet tusz do rzęs mi wtedy przeszkadza. Jak idę po przysłowiowe byłki to też się nie maluje bo po co :) Do pracy - to zależy o której wstanę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...