czwartek, 16 października 2014

Podkład kryjący Soraya, Max Satin, 01 jasny

Nigdy nie miałam wielkiej potrzeby używania podkładów kryjących, bo wszelkie niedoskonałości bądź zaczerwienienia zakrywałam korektorami. Podkłady noszę niezbyt często, ale jeżeli już go nakładam to chciałabym, żeby jako tako się sprawował. Dzisiaj napiszę Wam coś więcej o podkładzie kryjącym Soraya Max Satin w odcieniu 01 jasny.


Zacznę od samego opakowania, które jest nieduże, zgrabne i lekkie, dobrze leży w ręce, chociaż z tym złotym paskiem trochę tandetne ;). Wielki plus za pompkę, a także za to, że można bez problemów wycisnąć na przykład połowę pompki. Sam podkład nie jest lejący, ale bardzo gęsty też nie jest. Ma ładny, mydlany zapach i łatwo się nakłada zarówno palcami, gąbką jak i pędzlem. Na twarzy nie zastyga szybko, dzięki temu daje możliwość lepszego rozprowadzenia. Można spokojnie nałożyć kilka pompek, ponieważ ciężko z nim przesadzić i uzyskać efekt maski.

Sam odcień określony jako jasny (najjaśniejszy) jest wielkim nieporozumieniem ;) W pierwszej chwili faktycznie jest bardzo jasny, ale po chwili ciemnieje. Ale za to nie jest ani bardzo różowy, ani zbyt żółty, polecam więc osobom, które mają jasną karnację, ale nie są bardzo blade. Po pierwszej zmianie koloru potem już nie ciemnieje. Na zdjęciach poniżej porównuję go z Revlon ColorStay do cery mieszanek w odcieniu 110 ivory, jak widać to odcień o kilka tonów ciemniejszy. Nałożony jest grubą warstwą, więc efekt jest spotęgowany.


Co do krycia to nie określiłabym go jako podkład mocno kryjący, raczej słabo w kierunku średnio. U mnie sprawdza się całkiem dobrze, bo nie mam zbyt wiele do zakrycia, ale osoby przyzwyczajone do mocnego krycia będą zawiedzione.
Ogólnie producent obiecuje:
- jedwabistą cerę
- idealne krycie
- nie uwydatnianie zmarszczek
- brak efektu maski
- 15 godzin trwałości
Trzy na pięć obietnic się sprawdza ;) Krycie jak już pisałam raczej jest średnie, trwałość niestety nie jest najlepsza, wytrzymuje około 10 godzin, potem zaczyna się powoli ścierać (chociaż robi to dosyć estetycznie). Potrzebuje też dosyć częstego pudrowania nosa, inaczej po dłuższym czasie wygląda trochę nieświeżo. U mnie nie podkreśla suchych skórek, ani nie wysusza, mając go na twarzy czuję się dosyć komfortowo.

Pierwsze zdjęcie bez podkładu, kolejne sam podkład, trzecie to przypudrowany podkład.




Cena to około 26 zł za 33 ml podkładu. Jak dla mnie to ocena to 5/10 punktów. Nie jest zły, wspaniały też nie jest, po prostu średniaczek, cena nie jest wysoka, ale za trochę więcej można dostać dużo lepsze podkłady. Ale dodaję mu punkt za fajne opakowanie z pompką, ale od razu odejmuję za ciemniejący kolor :D

Znacie ten podkład? Stosowałyście jakieś podkłady Soraya?

Buziaki, Mila :)

14 komentarzy:

  1. Ładnie naturalnie wygląda na twarzy szkoda, ze tak ciemnieje;/

    OdpowiedzUsuń
  2. nie używałam tego podkładu, ale miałam dzisiaj zamówić sobie podkład Revlon colorstay na który się uparłam... i dzięki Ci za to porównanie, bo byłam pewna że będzie to bardzo jasny odcień, wręcz porcelanowy, idealny na moją bladą cerę, a okazuje się że byłaby to kompletna zbyt-ciemna klapa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to Revlon to ten jaśniejszy odcień :)

      Usuń
  3. Nie znam i jakoś nie spieszę się do pozania. Jak dla mnie i za zółty i za ciemny

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam go jeszcze, ale nie rokuje zbyt dobrze. Dla mnie pewnie będzie za ciemny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj to nie dla mnie jak tak się utlenia i ciemnieje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może on się dopasowuje do koloru skóry czy coś? :D

      Usuń
  6. Całkiem niedawno odkryłam zalety podkładu. Wcześniej używałam od czasu do czasu, teraz sięgam codziennie i jednak skóra lepiej wyglada

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...