sobota, 13 września 2014

Oczyszczanie z maseczką oczyszczającą Kolastyna

Maseczka w jednorazowym opakowaniu wysyła mi jasny przekaz - użyj mnie raz i zrobię z Ciebie cudo! No może nie raz, ale cholera co do takich maseczek mam jasne wymagania i ma coś już zrobić po pierwszym razie - inaczej dlaczego byłby sens robić takie małe opakowania?

Moja łazienkowa stylizacja z różową spineczką :D

Moja skóra nie potrzebuje drastycznego oczyszczenia, ale od czasu do czasu nie zaszkodzi. Właśnie z tego powodu sięgnęłam po Kolastynę i jej maseczkę oczyszczającą w której skład wchodzi glinka wulkaniczna.



Opakowanie od biedy można podzielić na dwa użycia, ale warstwa mogłaby być za cienka... ogólnie to trochę za dużo produktu na raz, a trochę za mało na dwa razy. Konsystencja idealna, zapach nie męczący, dotrze trzymała się twarzy.



Po zmyciu okazało się, że maseczka zrobiła w sumie... prawie nic. Delikatnie nawilżyła skórę, ale w kierunku oczyszczania czy chociażby zmniejszenia widoczności porów nie zauważyłam nic. Lubię w maseczkach oczyszczających to, że dają natychmiastowe uczucie gładkości, ale w tym przypadku tak nie było - poza nawilżeniem jedyne co zrobiła to pomogła zmarnować 15 minut z życia :P Nie skuszę się na kolejne opakowania, bo jeżeli po pierwszym razie jest tak marnie to nie wróżę nam romansu. W kolejce czeka jeszcze Kolastyna nawilżająca, mam nadzieję, że sprawdzi się lepiej.

Znacie tą maseczkę? Jaka jest Wasza ulubiona? 

Buziaki, Mila :)

19 komentarzy:

  1. ja stosowałam taką szarą z ziaji i choć firmy nie lubię, to ten produkt się im udał ;) kolastyna u mnie nie gości, bo nie ma kiedy

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby z glinki wulkanicznej, a w skład jest miliona produktów. Ojjj coś ta Kolastyna się nie postarała :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądasz w niej pięknie, szkoda że kiepsko działa. :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda... Uwielbiam maski z glinką właśnie za ich efekt...

    OdpowiedzUsuń
  5. Używałam kiedyś z takich małych opakowań właśnie maseczki z glinką (ale nie tej) i działała nieziemsko. Szkoda, że akurat ta nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam glinkę w woreczku i działa o wiele lepije!

      Usuń
  6. U mnie oczyszczanie to tylko Ziaja i maseczka z glinką czerwona i zielona.Z kolastyny miałam kiedyś jakąś dziś już moja pamięć nie sięga co to było jednak nie dogadałyśmy się

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj :)
    Jeśli twój blog potrzebuje odświeżenia wyglądu lub chcesz kompletnie, go zmienić? Nie czekaj, pisz śmiało. Zajmiemy się tym dla Ciebie.
    https://www.facebook.com/wystrojbloga?ref=hl

    OdpowiedzUsuń
  8. A właśnie ostatnio na nią zerkałam, ale ostatecznie wybrałam inna maseczkę oczyszczającą...

    OdpowiedzUsuń
  9. dawno nie robiłam jutro sobie zrobię:)


    fajny blog dodaje do ob

    OdpowiedzUsuń
  10. nie przepadam za takimi maseczkami z saszetek, ostatnio wolę sama coś ukręcić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniały wpis. Bardzo podoba mi się Twój blog. Podziwiam za odwagę pokazania się w maseczce. Większość kobiet ucieka :D

    Zapraszam do siebie:
    positivefitlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie używałam tej maseczki. Szacun za pokazanie się w maseczce na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam zdjęcia w maseczkach na twarzy :) A glinki bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  14. Seksi wyglądasz w maseczce. ;-) Do twarzy Ci :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż za buźka:D dzięki za recenzje! :) Zostaję na dłużej,... :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...