środa, 3 września 2014

A może by tak nie myć włosów szamponem?

Pomysł o nie myciu włosów szamponem zaświtał w mojej głowie już dawno temu, jakieś 3 - 4 lata temu, kiedy już byłam włosomaniaczką, a na włoskim MTV puszczali jakąś serię o ludziach żyjących z daleka od cywilizacji. Wiele osób z którymi przeprowadzano wywiady twierdziło, że nie myją włosów a włosy mieli jak najbardziej w porządku. Wtedy też zaczęłam poszukiwać pierwszych informacji na temat tego czym można zastąpić szampon do włosów. Zresztą nie używanie szamponu (a przynajmniej rzadkie jego używanie) to jedno z założeniem mycia włosów odżywką.


Królik wrzucił w swoich wtorlinkach link do artykułu o kobiecie, która od dwóch lat nie używa szamponu. Wystarczy chwilka poszukiwać, wklepać proste zapytanie skierowane do wujka Google i wiadomo, że nie ona pierwsza, nie ostatnia i nie jedyna. Więcej możecie poczytać na blogu tej kobiety - Lulastic. Temat znowu mi się przypomniał i ponownie zaczęłam myśleć "a co jeżeli ja nie myłabym włosów szamponem?". Moje włosy lubią być oklapnięte i od czasu do czasu się przetłuszczają trochę za wiele, ale ponoć po okresie ciężkiego detoksu nadchodzi poprawa... Rzuciła temat mężowi, a on stwierdził, że "będę śmierdzieć". Nie będą, bo nie chodzi o całkowite niemycie włosów, a tylko o rezygnację z szamponu. Nie kierują mną pobudki typu nie chcę używać chemii, albo chcę być bliżej natury - co z tego, że zrezygnuję z szamponu, jeżeli nie zrezygnuję z kremów do twarzy czy do ciała? A z tych ostatnich nie mam zamiaru na razie rezygnować (a może też powinnam?). To raczej forma ciekawostki, małego eksperymentu... do którego z każdą chwilą się zbliżam.

Mam taki komfort psychiczny, że pracuję w domu, więc nawet mycie włosów samą wodą dwa razy dziennie nie jest dla mnie problematyczne, tak samo jak nikogo (oprócz męża i kilku zwierzaków) nie będę musiała straszyć moimi przetłuszczonymi włosami. To daje mi ogromną wolność i wydaje mi się, że mało osób obecnie ma taką możliwość, bo zawsze jest praca/szkoła/wyjście z dzieckiem/czy nawet zwykłe wyjście na spacer albo po bułki do sklepu. Dlatego CHYBA się zdecyduję na ten eksperyment, bo sama jestem bardzo ciekawa jak to jest odstawić szampon, czyli jakby nie patrzeć - podstawę pielęgnacji. Jasne są jeszcze szampony bez SLS czy inne naturalne cuda, ale mi chodzi o nie używanie niczego co się nazywa szamponem do mycia skóry głowy i włosów. Postawię przy tym na samą naturę, czyli sodę oczyszczoną, cytrynę, mąkę ziemniaczaną, glinkę oraz jajko (od szczęśliwych kur biegających po moich ogródku), żadnych odżywek na skórę głowy (jedynie na końce włosów, inaczej nie rozczeszę).

A jakie będą rezultaty? To się okaże za jakiś czas, mam nadzieję, że same pozytywne ;) W sumie to już chyba zdecydowałam się na to ;) Tak, więc będę musiała zacząć prowadzić jakiś dzienniczek nie mycia włosów szamponem i raz w tygodniu może pokazywać Wam go plus moje przemyślenia? To chyba będzie najlepsza forma. Tak, więc to już oficjalne REZYGNUJĘ Z MYCIA MOICH WŁOSÓW SZAMPONEM, eksperyment czas zacząć!

Co o tym myślicie? Byłybyście gotowe zrezygnować z mycia włosów szamponem, nawet jeżeli tylko na jakiś czas?

Buziaki, Mila :)

zdjęcie pochodzi z weheartit.com

18 komentarzy:

  1. myłam włosy tylko odżywką gdy były w okropnym stanie - u mnie się nie sprawdza, bo lubię oczyszczenie skóry głowy, a że często nakładam odżywkę bez spłukiwania to musem jest to kiedyś zmyć bo inaczej miałabym nawilżone dredy XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę chyba zmuszona do częstego wykonywania peelingów skóry głowy (co w sumie nie jest złe), bo teraz robię to raz na kilka miesięcy jak mi się przypomni, a skórę głowy idealnie oczyszcza taki zabieg :) A odżywek bez spłukiwania używam rzadko, częściej oleje i jakoś będę musiała nauczyć się je zmywać bez szamponu :D

      Usuń
  2. próbowałam przez dłuższy czas - kompletnie się nie sprawdziło - mimo, że moje włosy w ogóle się nie przetłuszczają były coraz bardziej lepkie i w ogóle nieprzyjemne w dotyku. brrr nigdy więcej

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś wisi w powietrzu... :-) Właśnie zaczęłam eksperyment z myciem włosów pudrem aritha (sproszkowane orzechy piorące). Zawiera łagodny roślinny detergent, a jego używanie to jednocześnie delikatny piling skóry głowy. Mycie sodą oczyszczoną w moim przypadku odpada - używam henny do farbowania włosów. Życzę powodzenia w eksperymencie.
    Malwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może coś do wody nam dosypują? :D
      Słyszałam o tych orzechach piorących nie raz, gdzie kupiłaś puder?

      Usuń
    2. Na helfy.pl. Próbowałam używać całych orzechów, ale rodzina protestowała kiedy gotowałam je przez 10 min (zapach bardzo specyficzny). Sproszkowane są łatwiejsze w użyciu.

      Usuń
  4. Bardzo jestem ciekawa wynikow twojego eksperymentu. Sama nie zdecydowalabym sie chyba na taki krok, ale duzo na ten temat czytalam i efekty sa jak najbardziej imponujace. Powodzenia :) Harika

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też próbowałam kilka lat temu ale zupełnie się u mnie nie udało - trzymam więc Mila kciuki :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto spróbować, myślę że najważniejsza jest cierpliwość ;) Ja próbuję myć włosy co 2gi dzień zamiast codziennie i już mam z tym problem (głównie psychiczny) :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj poczytać tutaj, może coś ci pomoże przedłużyć świeżość włosów :)
      http://being-mila.blogspot.com/2014/01/jak-przeduzyc-swiezosc-wosow.html

      Usuń
  7. ciekawy eksperyment ;) sama szamponu drogeryjnego wcale juz nie używam, a myję włosy jakimis zastępczymi rzeczami - płynem z orzechów piorących albo odżywką, czesto robie peeling skory glowy, a jedynie silniejszy srodek myjący to u mnie płyn facelle, jest delikatny ale swietnie zmywa oleje.

    OdpowiedzUsuń
  8. eksperyment ciekawy, czekam na efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa wyników Twojego eksperymentu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem bardzo ciekawa wyników :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najlepszy do mycia włosów jest płyn Facelle :D Ciekawy ten Twój eksperyment :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...