niedziela, 10 sierpnia 2014

Film na który nie czekam, czyli "50 Shades of Grey"...

Zacznijmy od książki...
Cytując za merlin.pl:
"Niezwykły sukces damskiego porno inspirowanego cyklem "Zmierzch"! "Pięćdziesiąt twarzy Greya" to powieść, która odmieniła życie seksualne milionów kobiet!"

Od książki, której NIE przeczytałam od kiedy tylko dowiedziałam się, że ma coś wspólnego ze "Zmierzchem". Wiem, wiem uprzedzenia... ale przeczytałam 30 stron wypocin o miłośni nastolatki do wampira i nie dałam rady, więcej czytać i książkę rzuciłam w kąt i podpaliłam (niedosłownie). A poza tym mam jakąś dziwną awersję do wszystkich bestsellerów, hitów i książek, które są tak rewolucyjne, że aż trzeba przeczytać (a najczęściej rewolucyjny jest co najwyżej marketing). Po prostu zwykłe nie, bo mam do tego prawo. Do tego zawsze smuciło mnie to, że ta książka odmieniła życie seksualne milionów kobiet... naprawdę? NAPRAWDĘ? Damskie porno o smaganiu bacikiem cnotliwej dziewczyny i jej wewnętrznej bogini przez obrzydliwie bogatego,młodego, a na dodatek bardzo przystojnego milionera odmieniło Twoje życie seksualne? 

I jeszcze raz cytując merlin.pl "Za posiadanie książki markiza de Sade groziło kiedyś więzienie. Czasy się zmieniły, "50 twarzy Greya" E. L. James możemy dziś kupić bez takich konsekwencji." Za posiadanie tej książki też chyba powinno grozić więzienie ;) No i coś mi się wydaje, że np. "Sto dwadzieścia dni Sodomy" de Sade to nie ta liga.

Allleeee... jak już zrobił się szum i kasa to zrobił się też film. I nagle w Internecie podniósł się pisk "Kisiel w majtach, omg czekam na 14 lutego 2015!". Tak przy okazji - urzekła mnie premiera w Walentynki - wszystkie "niegrzeczne pary" lubiące "ostre zabawy", bo po przeczytaniu Grey "już nie potrafią bez bacika" będą mogły wspólnie obejrzeć film (to będą takie anty-Walentynki, no bo, żeby o seksie i "BDSM" w dniu zakochanych?! tak bardzo zbuntowani i szaleni!), a potem faceci będą się łamać, że nie mogą tak długo jak Grey, a kobiety będą płakać w poduszkę, bo nie miały dziesięciu orgazmów w 5 minut. Ale wróżę, że 9 miesięcy po premierze urodzi się dużo dzieci, czuję to w kościach.

Wracając do tematu. Ja też obejrzałam zwiastun, który ponoć uchyla tajemnice tej niesamowitej historii przesyconej seksem i namiętnością... no i klops... Jak dla mnie to ta historia wygląda tak (a może faktycznie tak wygląda?): biedna dziewczyna poznaje milionera, zakochują się w sobie mimo tego, że wywodzą się z różnych klas społecznych, przeżywa z nim swój pierwszy raz, on jest czuły i romantyczne a ich życie seksualne udane, z czasem on zaczyna wyjawiać jej problemy z przeszłości, które rzutowały na jego psychikę i teraz jest strasznym zboczeńcem (haha), ale ona go kocha, akceptuje wszystkie jego wady i w sumie BDSM zawsze jej się podobało tylko o tym nie widziała, koniec. A przy okazji można się dowiedzieć, że wszystko to co robią w sypialni to okropne odchylenie od normy (haha) i normalni ludzie takich rzeczy nie robią!



A przy okazji - Jamie Dornan wygląda jak wypłosz, to ma być bóg seksu?! 
Puenty nie ma, po prostu nadal nie czekam na ten film.

Buziaki, Mila

P.S. Tekst pisany pod wpływem chwili. Jeżeli sądzisz inaczej, uwielbiasz serię, nie możesz doczekać się filmu, a na dodatek książka poprawiła Twoje życie seksualne to masz do tego prawo, tak samo jak ja mam prawo nie chcieć czytać książki i widzieć filmu i mieć przy tym masę negatywnych skojarzeń :)

19 komentarzy:

  1. Ha ha ha!!!!
    Idealnie opisałaś moje odczucia odnośnie tej serii i filmu. Chociaż filmy " zmierzch" lubie , go na ta serie nawet nie mam ochoty :)
    Ale ok, niech dbają o wyż demograficzny, bedzie miał kto pracować na nasze emerytury :)
    Aktor do głównej roli - porażka!!! Brzydal jak nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli chyba też muszę obejrzeć, może mnie najdzie nagła ochota? :D
      Brzydal, brzydal i jeszcze z takim wyrazem twarzy 'nie wiem co tutaj robię' :P

      Usuń
  2. Mam wrażenie, że modne jest nielubienie wszystkiego, co ma związek z Greyem lub Zmierzchem. Grey nie ma nic wspólnego z porno, to raczej średniej jakości erotyka, która trafia do wielu ludzi. Nie każdy ma odwagę otwarcie rozmawiać z partnerem o swoich fantazjach i je realizować, takie osoby przy tej książce czują podniecenie. Łatwiej też chyba podsunąć partnerowi książkę niż poprosić o klapsa. Wiele osób się zwyczajnie wstydzi, nie chcemy być w tej sferze wyśmiani. Jeśli ktoś jest odważny, otwarty, to ta książka nie odmieni jego życia, ale przecież nie każdy taki jest. Jeden nawet nie nazwie tego erotykiem, a dla drugiego opisy będą ostre.

    A tak z ciekawości, co się stało, że tak niepochlebnie piszesz pod wpływem chwili? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się , Greya czytałam żeby nie było że hejtuje bez obeznania w temacie. i szczerze? podziwiam wszystkie laski , które pieją nad nim z zachwytem. taki erogniot. nie wspominajac już o zmierzchu bo dla mnie to już dno totalne. hejt zawsze w cenie ;)

      Usuń
    2. Moim zdaniem, jeżeli ktoś jest w związku i musimy podsuwać facetowi Greya do czytania zamiast mu powiedzieć, że chce czegoś spróbować innego to chyba do związku nie dojrzał. Ale każdy robi to co chce i jak chce :)

      A tak jakoś po rozmowie z pewną osobą mnie naszło :D

      Usuń
  3. Twoim nastawieniem przypominasz mi nieco nagonkę Radia Maryja i ogólnie większości chrześcijan na Harry'ego Pottera i J.K. Rowling. Serię przeczytała może 1/100 ludzi wyklinających tę książkę, a jednak... z wyjątkowym tupetem księża twierdzą, że to opowieść o trójce młodych satanistów i pani Rowling zarobiła miliardy na jej opublikowaniu, bo praktykuje okultyzm, Szatan pomógł, i w ogóle.
    Ja książkę, o której mowa w tym poście przeczytałam niedawno. Moim zdaniem jej fenomen polega na prostocie języka i dlatego ludzie, którzy nigdy w ręku nie mieli prawdziwej książki zakochają się w tej, bo przekaz prosty, ubogi język, tym, którzy ledwie przeszli do kolejnej klasy z języka polskiego może przypaść do gustu. Zwyczajnie, pisane dla mało wymagających.
    Twoja opinia byłaby totalnie zrozumiała, jednak z tego co rozumiem, książki nie przeczytałaś, a mimo to piszesz o jej beznadziejności długiego posta na blogu. Wg mnie tym razem udało Ci się 'strzelić', bo ta seria to dno, jednak mam nadzieję, że nie zawsze jesteś taka powierzchowna i nie oceniasz wszystkiego na pierwszy rzut oka, nie skreślasz, nie zaznajamiając się wcześniej dokładnie z tematem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że zawsze oceniam na pierwszy rzut oka wszystko, ale czy to powód do wstydu? Nie, bo to normalne i ludzkie ;) A książki nie przeczytałam, ale zapoznałam się z nią wystarczająco, żeby wydać taką opinię.

      Usuń
  4. Ze zmierzchem cała ta książka mi się nie kojarzy xD Raczej niewiele, albo i nic, mają wspólnego..
    Swoją drogą BDSM jest w tej książce w wersji bardzo soft...jeśli ktoś w tym gustuje wyśmiałby albo i nie zaliczył ich wyczynów do BSDM.
    Przeczytałam wszystkie 3 części w ramach uczelnianego szału.. Pierwsza była ok, druga średnia a ostania...harlequin...
    Jakbyś nagle poszukiwała oświecenia sexualnego to polecam 50 dni żółtych..tam się przynajmniej coś dzieje ;D
    Film obejrzę , pewnie z przyjaciółką w ramach ciekawostki.. Mój facet pewnie wyśmiałby tą zacną produkcję ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam fragmenty powieści i to była totalna porażka ;) Film odpuszczę z powodu beznadziejności książki, ale też - główny bohater w ogóle nie jest tajemniczy i seksowny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, nie wiedziałam że to było 'inspirowane Zmierzchem' (wut ?)...

    Tak btw o ile obsadzenie tej aktorki w roli Any rozumiem (poza tym że wygląda trochę staro), to koleś zupełnie nie wygląda na tego demona seksu, jakim był w książce.
    A premiera w walentynki wydaje mi się już totalną żenadą i ukoronowaniem tego kiczu.... Powinni jeszcze dodawać do pierwszych biletów różowe kajdanki z futerkiem oraz rozlosować wśród widowni zestaw kulek analnych w wersji dla niej i dla niego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojjj, ja osobiście czekam na film (chociaż obsadzenie w tej roli Dakoty zrobi z filmu gejowskie porno) :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Aktorka grajaca Anę wygląda nie lepiej, a on wcale przystojny i mroczny nie jest. Beznadzieja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie ani do tych książek ani do filmu nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A i jeszcze jedno... co ta książka ma wspólnego ze zmierzchem??? nie mam pojęcia, nie czytałam ani nie oglądałam zmierzchu, ale mniej więcej historię ogarniam i nie widzę podobieństw ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka powstała jako fanfiction Zmierzchu, potem zmieniono trochę osoby i sytuację, żeby nie było porno-plagiatu :P

      Usuń
  11. Przyznam, że zgadzam się ze wszystkim co napisałaś, no prawie ze wszystkim, bo bardzo czekam na premierę tego filmu, żeby móc go obejrzeć i szydzić z twórców do końca życia.

    Mam jednak jeden maleńki problem z Twoją notką - taki, że wypowiadasz się o gniocie, którego nie przeczytałaś. A mnie uczyli, żeby zapoznać się gruntownie z tematem, nim się zacznie krytykować, nie wyrabiać sobie opinii bez porządnego researchu ;). Zdaję sobie sprawę z tego, że przebrnięcie przez chociażby jedną część tej trylogii to wyzwanie, bo to głupia i w gruncie rzeczy szkodliwa książka, ale Twój post zapachniał takim "nie znam, ale i tak dam łapkę w dół".

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ochote przeczytac ksiazke.

    OdpowiedzUsuń
  13. mnie także, po samych tylko opowieściach koleżanek związanych z tym zacnym dziełem, zaczęło mdlić na myśl o zabraniu się za czytanie tego chłamu. Wytrzymałam trochę, ale w końcu zaczęłam się dziwić co też tak się wszystkim podoba, no i zaczęłam czytać, zaczęłam. Przez pierwszy rozdział jakoś przebrnęłam, drugi i trzeci tylko dialogi, za resztę podziękowałam, gdyby tematyka nie była taka, można by pomyśleć, że książkę napisało dziecko z podstawówki najwyżej. Kali jeść, Kali pić. Nic dodać nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Plakat promujący jest dla mnie śmieszny...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...