czwartek, 7 sierpnia 2014

Cud, miód i orzeszki (arganowe)

Pomiędzy próbami podjęcia pracy a przeglądaniem profili osób, które jako miejsce pracy mają wpisane: Szlachta nie pracuje (od siebie dodam: ale za to w Holandii na borówkach równo idzie!) w końcu zebrałam się w sobie, żeby napisać ten post. Post, który miałam napisać od kilku dni, post który powinien pojawić się już dawno temu i poprzedzony powinien być kilkoma innymi postami, które z różnych powodów nie powstały.
Nazywam się Milena, mam 22 lata i prawie od miesiąca nie bloguję...

Lubię brać udział w różnych konkursach i testowaniach, a najbardziej lubię chyba wygrywać. Pewnego mniej lub bardziej miłego popołudnia przeglądałam sobie fejsbuczka i zauważyłam kilka postów w stylu "Będę testerką Wild Argan Oil od The Body Shop, właśnie doszła mi wiadomość!!!", szybkie przemyślenie - tak, zgłosiłam się, szybkie sprawdzenie - nie na FB ani na e-maila nikt mi nie napisał. Przełknęłam gorzko tą klęskę i chwilę później znowu przewijałam tablicę w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Aż nie weszłam na innego e-maila, bo tak - mam kilka adresów e-mail, każdy z innym przeznaczeniem ale czasami mi się miesza. I okazało się, że kosmetyk The Body Shop także do mnie trafi, yay!

The Body Shop zawsze było dla mnie czymś nieosiągalnym (te ceny i niemożliwość stacjonarnego wymacania...), mistycznym i "innym". W 50 ml plastikowego pojemniczka przekazana została mi obietnica miękkiej, gładkiej i mocno nawilżonej skóry przez 24 godziny. Ręcznie zbierane i ręcznie przerobione na olej orzechy arganowe miały zapewnić cudowny efekt na skórze, a przyjazny skład miał być doskonałym dopełnieniem.


Masełko ma konsystencję prawdziwego masła - zwartą, ale szybko i dokładnie pozwala się rozprowadzić pod wpływem ciepła, a zapach hmmm...delikatny, przyjemny ale nie kojarzy mi się z niczym konkretnym. A co z samym działaniem? Po prostu tytułowe cud, miód i orzeszki (tylko i wyłącznie arganowe! inne pójdą w biodra i poszerzą dupsko). Niewielka pojemność tylko teoretycznie nie daje wiele pola do popisu, ale w rzeczywistości produkt jest wydajny i niewielka ilość wystarczy na pokrycie najsuchszych części ciała, na które je nakładałam - czyli w moim przypadku łydki. Już po pierwszym użyciu, kiedy skóra spragniona "pije" masło do ciała, widać efekt. Po kilku dniach efekt jest bardziej niż zadowalający, a skóra jest nawilżona, miękka i nie przesusza się! Jak dla mnie 100% działania, chociaż podchodziłam do tego masełka dosyć sceptycznie. Cena nie nastraja do większych zakupów, ale... na problematyczne miejsca warto zainwestować :) Polecam!


A przy okazji, pewnie i tak nie wygram, ani nie zbiorę wielu głosów, bo żebrać za bardzo nie potrafię i nie mam armii znajomych na FB... ale fajnie byłoby gdybym miała przynajmniej kilka głosów w konkursie The Body Shop (coby podnieść własną samoocenę i poczucie zajebistości!), więc żebram... Zagłosujcie na mnie! :D Wystarczy kliknąć w bannerek poniżej, a potem 'głosuj' :) 




Buziaki,
Wasza Mila, która o Was myśli i pamięta i codzienne układa w myślach nowy post <3

8 komentarzy:

  1. ja uważam że tak mała pojemność to lipne rozwiązanie firmy - miał być rozgłos i tania reklama ich produktu....kiedy widziałam w appce jak laski zachwalają produkt po pierwszym dniu stosowania to się za głowę złapałam.. może i masło jest ciekawe i przyjemne, ale jak czytałam recki różnych osób to pojemność ta starcza na 5 użyć maks i tu zbytnio nie da się nic powiedzieć moim zdaniem; zależy też jakie kto ma potrzeby i wydaje mi się że lepoiej było wziąć do akcji mniej dziewczyn i dać większe ml niż narobić postów na ilość;/ niektórzy ubolewają, inni zachwalają na fb...a ja się cieszę że się nie zgłosiłam XD

    uwielbiam takie konsystencje i opakowania tbs ma równie ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. rzygam już tymi masłami, z każdego bloga wygladają, ale tania i kiepska reklama firmy

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż trzy recenzje mam masełka na bloggerze! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy zapach by mi odpowiadał, bo szczególnie tą porą wolę owocowe zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej.Bardzo spodobał mi się ten post i z miłą chęcią czyta się twojego bloga ;*
    Z niecierpliwością czekam na kolejny post.
    Zapraszam na naszego bloga ; ) Dopiero zaczynamy!
    _______________________________________
    http://weonforever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie konsystencje masła, jeszcze w połączeniu z delikatnym zapachem:)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię ich masło do ciała o zapachu mango. Świetnie nawilża i pachnie - szczególnie na lato :) Tego jeszcze nie miałam okazji sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...