czwartek, 3 lipca 2014

Suchy szampon Batiste, warto kupić?

Dzisiejszy dzień to początek szału w Biedronce ;) na sklep rzucili szampony Batiste i pewnie kto kocha te szampony robi zapas, a kto jeszcze nie próbował będzie miał okazję :) Do mnie Batiste trafiło jako nagroda w rozdaniu, w którym wygrałam też Tangle Teezer i pomadkę ochronną The Balm - kumulacja szczęścia :D Moja wersja to Paisley, nie widziałam jej w gazetce i nie wiem czy jest dostępna w Biedronce, ale może komuś moja recenzja pomoże w wyborze? :)

Używam suchego szamponu sporadycznie, więc opakowanie 200 ml towarzyszy mi jakoś od grudnia a produktu mam jeszcze około połowy, do tego psikam naprawdę mało, a stosując według tego co jest napisane na ich stronie internetowej każde użycie to 10 ml produktu mniej - czyli taka butelka wystarczy na 20 użyć. 



Zapach Paisley określany jest na stronie jako nie za słodki, nie za owocowy i to prawda... ale mimo to jest dosyć męczący :/ Zresztą nie lubię wszelkich psikadeł jak lakiery, antyperspiranty, bo takie rzeczy mnie zawsze duszą, Batiste nie jest tutaj wyjątkiem. Ale co kto lubi, może inne wersje zachowują się inaczej i nie są takie męczące, mi ten zapach niekoniecznie się podoba, a na włosach utrzymuje się bardzo długo.

Samo działanie jest przyzwoite, chociaż jak dla mnie porównywalne z ... mąką ziemniaczaną :D Jedna z czytelniczek (przepraszam, ale nie pamiętam która!) napisała o tym sposobie w komentarzu i powiem, że bardzo dobrze się sprawdza! A do tego nie pachnie, wystarczy chwilka na aplikację - na pewno opiszę ten sposób wykorzystania szerzej niedługo :) Sam Batiste jak działa możecie zobaczyć niżej, pierwsze zdjęcie to trzydniowe przetłuszczenie a drugie zaraz po zastosowaniu, u mnie efekt utrzymuje się do nawet następnego dnia, ale widziałam u wielu dziewczyn, że efekt utrzymuje się tylko około 3 godzin. 



Trochę ciężko w moim przypadku pozbyć się białego osadu, trzeba chwilkę masować włosy, ale kiedy już go nie ma to nie wróci ;) Włosy są troszeczkę matowe, ale nie tępe... Mi nie do końca pasuje Batiste, sama nie wiem czemu, ale jest "coś" co mi nie odpowiada, czasami mam wrażenie, że działa bardzo fajnie, a czasami czuję, że skóra głowy jest lepiąca i wcale nie odświeżona. 
Podsumowując - warto kupić, chociażby żeby przekonać się czy dobrze u Was zadziała. Ja miałam szansę spróbować i raczej następnego opakowania nie zakupię, ale fajnie było go przetestować i sprawdzić czy naprawdę działa i czy wart jest tyle pieniędzy :D

A Wy zakupiłyście Batiste, a może się u Was nie sprawdził?
Buziaki, Mila :)


9 komentarzy:

  1. Nie mam przekonania do suchych szamponów ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś mały szampon Batiste i podrażniał moją skórę głowy, później używałam domowego z mąki ziemniaczanej i kapoor kachli, ale zapach zaczął mnie męczyć. Dałam kolejną szansę szamponowi Batiste i tym razem raczej się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam, moją ulubioną wersją jest tropikalna. Zrobiłam zapas i z ciekawości wzięłam też wild. Chciałam wypróbować kwiatową, ale nie było jej w mojej Biedronce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie troche siwe sie wydaja ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie suche szampony daja doslownie chwilowy efekt wiec nie siegam po nie choc mysle czy nie skusic sie wlasnie jeszcze raz bo w Biedronce teraz sa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy tylko ja nie mam i nie miałam nigdy tego szamponu? ;) Tyle o nich czytam a zupełnie mnie nie ruszają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie miałam tego szamponu i mam nadzieję, że jeszcze zdąże kupić go w biedronce :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...