wtorek, 1 lipca 2014

'Skarpetki złuszczające' za 3 zł?

Jestem leniwcem, paskudnym leniwcem, który kiedy ma dużo zajęć przestaje się przejmować wszystkim innym. A, że jakiś czas temu miałam trochę spraw na głowie to moje stopy no cóż... diabli wzięli. Zrobiły się po prostu brzydkie, zwłaszcza na piętach, które były zgrubiałe i nie do pokazania przy ludziach. Jestem też skąpa... no może nie do końca, bo lubię wydać trochę grosza bez sensu, ale bywają momenty, że jestem skąpa. Skąpiradło włączyło mi się w momencie, kiedy prawie prawie kliknęłam na skarpetki złuszczające. Na początku chciałam brać te ponoć najlepsze, za 80 zł... ale cholera... 80 zł ?! Zdzierstwo, szukam dalej... doszłam do okolic 20 zł, a opinie były różne. Ryzykować czy nie? I wtedy olśniło mnie! Mila, czy ty nie pamiętasz jak miałaś 16 lat i zrobił ci się odcisk na pięcie kupiłaś w aptece maść na odciski, a że jej sobie nie żałowałaś i zamiast smarować tylko odcisk smarowałaś też całą piętę? No pamiętam... i pamiętam też, że skóra mi się złuszczyła z całej pięty... Eureka!




Zakupiłam, więc za niecałe 3 zł (!!! oszczędność roku !!!) maść na odciski, konkretnie tą, którą widać wyżej z Alfofarm, która w 1 g maści zawiera 400 mg kwasu salicylowego i 100 mg kwasu mlekowego (są to też składniki sławiennych złuszczających skarpetek). Inne maści też się nadadzą jeżeli posiadają te kwasy w składzie. Na opakowaniu napisane, że można stosować na odciski, nagniotki i zgrubienia skóry stóp, smarować dwa razy dziennie zgrubiałe miejsca przez kilka dni, a kiedy wystąpią boleśni wymoczyć stopy w gorącej wodzie i usunąć rozmiękczony naskórek. Nie wiem co dokładnie mieli na myśli pisząc o boleściach, bo mnie nic nie bolało (a może powinno?).


Jak stosowałam maść na odciski w celu złuszczenia naskórka?

Maść, którą kupiłam miała 10 gram, wystarczyło na 4 dni smarowania rano i wieczorem całych pięt i fragmentu podbicia (dosyć wydajna jest ta maść) z trzy razy posmarowałam też całą stopę (chociaż teoretycznie nie powinno się stosować na zdrową skórę, ale wzięłam na siebie to ryzyko). Czasami zostawiałam do  wyschnięcia trzymając stopy w powietrzu, czasami zaraz po zakładałam skarpetki, a czasami zakładałam woreczek i nosiłam aż się wszystko wchłonęło. Piątego dnia wymoczyłam stopy i pumeksem wyszorowałam pięty (tak normalnie, bez zbytiego przykładania się). A potem się zaczęło :D łuszczyłam się przez 3 dni i... mam nową skórę. Poszło dosyć szybko, bo skóra odchodziła raczej sporymi płatami na piętach.
Oczywiście głupio nie zrobiłam zdjęć ani przed, ani  w trakcie, ani po, więc musicie mi uwierzyć na słowo. Oczywiście skóra nie była super miękka i nawilżona po tym zabiegu jak ponoć jest po skarpetkach, ale nie była te z przesuszona - po prostu, była normalna, zdrowa, miękka i bez żadnych zgrubień. Złuszczanie skończyło się prawie dwa tygodnie temu i nadal jest miękka i jak nowa.

Domowe 'skarpetki złuszczające' według mnie mają sporą przewagę na tymi kupnymi z dwóch powodów:
- cena - no gdzie znajdę takie skarpetki złuszczające za 3 zł, no gdzie?)
- czas - z tego co widziałam/czytałam to złuszczanie w przypadku skarpetek trwa trochę dłużej
Wadą może być to, że skarpetki złuszczające nakładasz raz na dwie godziny a potem czekasz, tutaj przez kilka dni trzeba było samemu się smarować, ale myślę, że i tak warto :)

Zobaczę teraz ile utrzymuje się ten efekt (chociaż to zależy też od późniejszej pielęgnacji) i jeżeli tylko będę miała taką potrzebę to wrócę do maści na odciski za 3 zł ;)

A Wy próbowałyście może skarpetek złuszczających? Jakie były Wasze odczucia? 
Buziaki, Mila :)

zdjęcie maści z http://aptekasupervita.pl/

22 komentarze:

  1. ja pisałam o skarpetkach za 80 zł - efekt mi się bardzo podobał :) co do tej maści, to kiedyś ją miałam, ale nie myślałam by ja tak stosować XD

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja z chęcia skorzystam z Twojego pomysłu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam, że ta maść działa jak skarpetki złuszczające ale nie wiedziałam, że jest tak tania! na pewno wypróbuję bo wybieram się do apteki

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam już dawno o podobnej maści która nazywa się... Rekord łuszczycy i też może być używana w tym samym celu :)
    Moja ciocia też mi podawała patent z tymi maściami, stosuje od jakiegoś czasu i żadne skarpetki nie są jej potrzebne. Sama mam też jakąś w domu ale jeszcze nie miałam okazji wypróbować. Aż sobie walnę chyba taką kurację po Twoich słowach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam o tej maści, ale to nie był Rekord Łuszcz? To chyba też maść na odciski o ile się nie mylę :)
      Jak walniesz kurację to daj znać jak się sprawdziła :)

      Usuń
  5. Patrzyłam już na podobne maści i zamierzam wypróbować na moich stopach, głównie dlatego że skarpetki zwyczajnie nie dały rady ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy patent :) Nie pomyślałam o tym

    OdpowiedzUsuń
  7. Maść powiadasz? Chyba się trzeba wybrać do apteki. Stopy mi raczej po tym nie odpadną, a może i im dobrze będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maść przeznaczona jest i tak do stóp, więc chyba nic nie odpadnie/nie urośnie :D

      Usuń
  8. Ale numer - muszę się wokół nich zakręcić;).

    OdpowiedzUsuń
  9. nie no czytasz mi w myślach! Idealne dla mojego Tż. Co do skarpetek.. Robiłam razem z Tż. U niego zero efektu u mnie coś się łuszczyło, ale bez szału..
    Swoje poprawiałam frezarką. (mieliśmy te z purederm)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że się nie sprawdziły :/

      Usuń
  10. Ooo, podoba mi się ten patent! Wypróbuję, za 3 zł to aż grzech nie przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. również od czasu do czasu bywam takim skąpiradłem, chętnie skorzystam :D wcześniej kupiłam skarpetki w carrefourze za 10 zł, więc też nie tak znowu drogo i efekt był boski
    Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 10 zł? o.O Muszę się chyba tam wybrać :D

      Usuń
    2. tak, wprowadzili niedawno, są w prawie każdym Carrefourze :)

      Usuń
  12. Słyszałam już o tym sposobie i nawet zakupiłam sobie tą maść, ale jakoś czeka i czeka na swoją kolej. Teraz na pewno wypróbuję już dziś wieczorem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny pomysł! Szkoda, że dopiero teraz :( Chciałam sobie ładnie złuszczyć stopy przed wyjazdem nad morze, ale w piątek już nad morzem będę i nie chcę złapać łuszczenia na plaży ;) No trudno na razie będę sobie radzić z samym pumeksem, ale po powrocie chętnie wypróbuję tę maść ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę sobie kupić tę maść

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używałam i wszystko byłoby super gdyby nie to, że skóra schodziła mi miesiąc... W prawdzie miałam w kilku miejscach bardzo grubą skórę i zeszła, jednak uważam, że po tym konkretnym złuszczaniu przydałyby się skarpetki, które lekko złuszczą resztę skóry.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...