czwartek, 15 maja 2014

Romans z różowym cudem od Olico.pl - Revlon, Baby Stick kolor Tahitian

Najpierw policzki. Delikatnie opada na moje lico. Krótkie spotkanie zostawia wilgotny ślad a moje policzki się rumienią w tak piękny i dziewczęcy sposób, tak jakby to był jego pierwszy pocałunek. Powoli zbliża się do ust, moje serce zaczyna bić szybciej. Jeszcze kilka centymetrów i spocznie na moich wargach... jest coraz bliżej...
- Mila, skończyłaś już? Siedzisz w łazience już ponad godzinę... a mieliśmy wyjść już piętnaście minut temu!
- Do jasnej cholery, nie można pomalować się w spokoju?! 
Najwyraźniej nie można w spokoju nawet pomalować sobie ust i policzków. A bohaterem dzisiejszego posta jest różowe cudo, które dotarło ode mnie od Olico.pl i tak narodził się jeden z najpiękniejszych romansów w moim życiu!

Wszystko zaczęło się małej i przeuroczej paczuszki, która pojawiła się w moim domu pewnego piątkowego popołudnia. Kobiety lubią urocze paczuszki i chyba Olico doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak sprawić kobiecie przyjemność ;) W środku znajdowały się dwa produkty firmy Revlon - Baby Stick w kolorze Tahitian oraz pomadka o której coś więcej niedługo. Przyciąga mnie wszystko to co małe i urocze, więc Baby Stick od razu znalazł się w moich łapkach i ze słowami "Uuuuuaaaa popatrz" pokazałam mężowi (który o dziwo nie zareagował z takim samym entuzjazmem) i zabrałam się za testowanie. I w tym momencie przepadłam na wieki.





Przed wyborem nie czytałam recenzji, opinii i nie oglądałam swatchy. Zdałam się na kobiecą intuicję i chyba na dobre mi to wyszło. Kiedy zobaczyłam, że Revlon Baby Stick to produkt zarówno do policzków i ust bardzo mnie to zaintrygowało - lubię takie wielozadaniowe produkty. Spodziewałam się jednak, że będzie to produkt bardzo mocno napigmentowany, ciężki do rozprowadzenia i cukierkowo - różowy. Zaskoczyło (i zachwyciło), że jest to produkt bardzo lekki, który łatwo się dawkuje i ciężko z nim przesadzić. Kolor Tahitian to kolor młodości, delikatna brzoskwinia z lekką nutą pudrowego różu, prawie niewidoczna na policzkach, ale robiąca na pewno wielką różnicę. Na pewno produkt spodoba się każdemu, kto chce naturalnego, nienachalnego. Jeżeli liczysz na mocny efekt to się przeliczysz. Warto wspomnieć, że głównym zadaniem Revlon Baby Stick jest także pielęgnacja i ochrona.

W pierwszym kontakcie produkt jest wilgotny, ale szybko wysycha. Na policzkach trzyma się bardzo dobrze, tak samo na ustach - bez jedzenia wytrzymuje jakieś 2-3 godziny bez poprawki! Dodatkowo nie wysusza ust. Waży niewiele, bo tylko 2,8 g, ale wydaje się dosyć wydajny - używam prawie codziennie od jakiś 2 tygodni a ubytek jest minimalny, kosztuje niewiele, bo tylko 12,50 w sklepie Olico.pl
Warto także dodać, że opakowanie jest małe ale porządne, zatrzaskuje się, więc mamy pewność, że nic nie będzie latało nam po torebce.

Pierwsze zdjęcie - usta bez niczego, drugie i trzecie zdjęcie - usta z Revlon Baby Stick kolor Tahitian. 




Swatch na ręce - pierwszy w sztucznym świetle, drugi w naturalnym świetle.



Ja się w tym kosmetyku zakochałam i sięgam po niego prawie codziennie. Zapraszam Was także na stronę Olico.pl oraz na ich fanpage na FB gdzie informują o nadchodzących nowościach w sklepie. Znajdziecie tam także produktu Barry M, Hakuro, OPI czy Sleek. A sam sztyft możecie kupić TUTAJ.

Znacie kosmetyki Revlon? Jakie inne uniwersalne kosmetyki kolorowe możecie mi polecić?

Buziaki, Mila :)





4 komentarze:

  1. Z Revlon mam póki co tylko róż (tradycyjny ;p), który zresztą stosuje od niedawna, ale Baby Stick wygląda bardzo zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo delikatny, na mój gust chyba trochę zbyt delikatny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ...czyli nie romans, a miłość na wieki. Oczywiście wzajemna, co widzę po fotografiach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...