poniedziałek, 5 maja 2014

Moje zakupy z Rossmanna

Dzisiaj pokażę Wam moje łupy z Rossmanna...


czekaj, czekaj! Przecież ja NIC NIE KUPIŁAM w Rossmannie! Możecie mi przyznać za to medal i wydać dyplom, bo jak to - blogerka i nie nie kupiła?

No nic nie kupiła, bo Mila czuje się spełniona kosmetycznie. Nie sądziłam, że ten dzień kiedyś przyjdzie, ale czuję się spełniona. Mam wszystko to, co mi potrzeba jeżeli chodzi o moje włosy i o kosmetyki do makijażu - włosów już nie zapuszczam i już bardziej dbać o nie nie mogę, a kolorowych kosmetyków nie mam zamiaru kupować. Mam nawet za dużo kosmetyków i w najbliższym czasie muszę zorganizować jakąś wyprzedać moich zapasów... ale ciężko mi będzie wybrać, oj ciężko! Bo zawsze wszystko jest mi potrzebne, no cóż... charakter zbieracza.

Nie powiem, żebym jakoś szczególnie się opierała Rossmannowskiej promocji. Przeglądałam ofertę, czytałam posty typu 'Co warto kupić w Rossmannie na promocji', czytałam wpisy na blogach i na forach, przeglądałam ofertę jeszcze raz i szukałam swatchy... ale cholera, nic mnie nie porwało, nie było przyśpieszonego bicia serca, nie było gorączkowego szpetania 'Muszę to mieć!', nie było zachwytów i miłości od pierwszego wejrzenia (a nawet jak się dłużej przyglądałam to i tak zakochać się nie chciałam). W ostateczności stwierdziłam, że mogłabym zaadoptować jeden tusz, ale będąc w odległości 5 metrów od Rossmanna stwierdziło mi się, że nie chce mi się wchodzić, oglądać, wybierać i zastanawiać czy ten tusz był już przez kogoś wymacany czy nie... więc zgodnie z planem kupiłam tylko pierś z kurczaka w sąsiednim Kauflandzie i popatrzyłam przez witrynę na buty z Deichmanna. To się chyba nazywa starość, co nie?

Moja kosmetyki kolorowe okupują komodę obok mojego biurka - w wielkim okrągłym pudle, które się nie domyka jest wszystko. A to co się nie zmieściło leży na biurku, w koszyku albo w niebieskim pudełko. Ewentualnie kilka rzeczy w torebce i na parapecie w łazience. Pewnie inni mają więcej ale ostatnio chyba wyrosłam już z impulsywnych zakupów i zastanawiam się 'Na cholerę mi tyle tego?'. Z jednej strony fajnie, a z drugiej dopiero niedawno otworzyłam część kosmetyków (!!!!), które leżały w pudełeczkach, kartonikach, zamknięte i czekające na swoją kolej, która chyba nigdy nie nadejdzie.

A i jeszcze jedna sprawa... czyżby na wiosnę kwitła nienawiść do długich włosów? :P Bo co chwilę w statystykach widzę hasła typu :dlaczego długie włosy nie są fajne, dlaczego warto ściąć włosy, dlaczego krótkie włosy są lepsze, po co zapuszczać włosy. Zastanawia mnie to mocno :D A wszystkim polecam do poczytania:

No i koniecznie pochwalcie się co kupiłyście na promocji w Rossmannie :)
Buziaki, Mila :* 



23 komentarze:

  1. Ja też nic nie kupiłam. Przejrzałam moją kolorówkę i stwierdziłam, że mam tego tyle, że nic mi nie potrzeba, więc po co kusić los, chodzić tam i znosić kolejne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to gratuluję trzeźwego podejścia :)

      Usuń
  2. Lato nadchodzi każdy chce coś zmienić, sama ścięłam włoski do ramion i wcale nie żałuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz zdjęcia u siebie? Idę zaraz obczaić zresztą :)
      Mi się marzą ścięte włosy do ramion *.*

      Usuń
    2. A masz zdjęcia u siebie? Idę zaraz obczaić zresztą :)
      Mi się marzą ścięte włosy do ramion *.*

      Usuń
  3. No to brawo :D Ja jutro idę na zakupy, odstresuję się po maturach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro matematyka? No to warto się odstresować :D no i powodzenia!

      Usuń
  4. Co nieco zakupiła ale raczej skromnie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz zerknę do Ciebie i zobaczę czy się już pochwaliłaś :)

      Usuń
  5. Gratuluję, jestem dumna, że nie dałaś się skusić promocjom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje! ja się skusiłam na podkład Rimmell Wake Me Up i róż z lovely, Natura bardziej mnie skusiła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja (nie)stety do Natury mam daleko.

      Usuń
  7. Pełen podziw, jak byłam kilka razy i dziś rozpoczęła się ostatnia tura i oczywiście poleciałam.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej już się nie wybiorę :D (mam nadzieję, bo głupio by to wyglądało xD)

      Usuń
  8. Ja równie dużo co Ty.
    Dokładnie nic. Jedynie tusz Lovely za 4,50 zł. Nic więcej mnie nie porwało, nie było mi potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w klubie spełnionych kosmetycznie :D

      Usuń
  9. Ja kupiłam tylko 2 lakiery do paznokci, choć nie wiem, czy dzisiaj jeszcze nie wrócę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie kupiłam nic! Krew się we mnie gotuje jak widzę co tam się dzieje. Ale może jutro uzbroję się w cierpliwość i powędruję po jakieś lakiery do paznokci ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podziwiam silną wolę! Ja nawet, jak nic nie potrzebuję, to kupię - bo przecież jest promocja ;|| Głównie przez to, że moje koleżanki w pracy non stop o tym gadają i po 8h słuchania gderania o tym, mam już tak zakodowane xD

    OdpowiedzUsuń
  12. podziwiam :) ja uległam i to nawet bardzo ale to tylko dlatego, że potem pewnie bym żałowała, że jak się skończy podkład albo puder to muszę go kupować za pełną cenę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę, u mnie do spełnienia kosmetycznego jeszcze długa droga i zawsze znajdzie się coś co chciałabym jeszcze wypróbować ;p także na promocjach w ostatnich tygodniach już tyle wydałam, że... co najmniej przez następne pół roku nie zbliżam się do żadnej drogerii ;D
    Co do włosów, to u mnie zawsze na przekór - jak mam długie to chce krótkie i odwrotnie ^_^

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja trochę kupiłam, ale bez przesady. Przynajmniej w Rossmannie. Bo poza nim to szaleję paznokciowo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...