wtorek, 1 kwietnia 2014

Zapasy a zbieractwo kosmetyczne

Mniejsze lub większe zapasy kosmetyków ma chyba każda z nas. Zapasy pasty do zębów, żelu pod prysznic czy szamponu ratują nas przed gorączkowym biegiem do sklepu, kiedy coś jest potrzebne na teraz. Poza tym co jakiś czas trafi się jakaś promocja, obniżka, gratisy i w ten sposób zapasy robią się naprawdę spore. A potem szybko z zapasów przejść w zbieractwo kosmetyczne - kiedy mamy o wiele za dużo kosmetyków.


Lubię mieć świadomość posiadania zapasów kosmetyków, lubię wiedzieć co na mnie czeka, motywuje mnie to do szybszych zużyć, ale szybko z małego zapasu robi się duży zapas, a potem zaczyna się zbieractwo.
Mam 14 żeli pod prysznic, 5 dezodorantów, 6 kremów do twarzy i 9 balsamów do ciała, ale teraz w Rossmannie jest super promocja, to dokupię jeszcze na zapas. 
Takie słowa może wypowiedzieć kosmetyczny zbieracz i najczęściej tak to działa. Zbieractwo zaczyna się w momencie, kiedy mamy za duże zapasy (czyli jakie? Jak dla mnie takie, które spokojnie wystarczą nam na 3 miesiące), czasami są to zapasy nawet na kilka lat (!!!), których większość będzie prawdopodobnie przeterminowana zanim je otworzymy. Zbieractwo jest złe. Zbieractwo jest przyczyną tego, że po wejściu do drogerii po pastę do zębów wychodzimy z reklamówką kosmetyków, które nie są nam potrzebne ani teraz ani w najbliższym czasie, a do tego wydajemy dużo kasy na nie. Na końcu zamiast oszczędzać, wydajemy więcej.



Promocje są fajnie, pomagają zaoszczędzić i pozwalają nam na zakup czegoś więcej. Ale promocje to też przekleństwo dla zbieracza kosmetyków. Żel w promocji, tusz do rzęs w promocji, lakier do włosów w promocji, szampon w promocji i setki innych - wszystko to kusi, a zbieracz lubi być na bieżąco, lubi wiedzieć co się dzieje w jakim sklepie i nie boi się nadrobić kilka kilometrów tylko po to, żeby kupić dodatkowe kosmetyki.A punktem tego wszystkiego jest to, że te kosmetyki nie są mu potrzebne! I to jest w sumie największy problem, wydawanie kasy na coś, czego nie potrzebujemy.

Optymalną sytuacją jest posiadanie tylko jednego kosmetyku w zapasie, ale to trudne, bardzo trudne. Wiem o tym doskonale, bo sama mam trochę większe zapasy.

Kiedy, więc mamy za dużo?
Wtedy, kiedy czujemy, że mamy za dużo. I na pewno to czujemy, bo każdy zbieracz prędzej czy później zaczyna mieć wyrzuty sumienia (które potem próbuje zadusić, tłumacząc się z zakupów...). A jeżeli nie potrafimy tego wyczuć, to warto określić sobie zapas, na np. 3 miesiące - czyli jeżeli zużywamy jeden żel na miesiąc, to w zapasie nie możemy mieć więcej niż trzy. Warto o ograniczeniu zapasów poinformować także innych, dzięki temu mamy wsparcie. A poza tym wyrzucić z newslettera Rossmanna, Hebe i inne drogerię. Nie sprawdzać gazetek i nie żyć promocjami!
Zbieractwo zawsze powoduje wyrzuty sumienia, zbieractwo często wiąże się też z kłamstwem - bo jak się wytłumaczyć facetowi z tego, że kupiłyśmy kilkadziesiąt kosmetyków w zapasie? Jakim cudem znalazły się w naszej szafce no i co najważniejsze - po co się tam znalazły, skoro mamy już bardzo duże zapasy?


Jakie są moja zapasy? W niektórych rzeczach za duże, w niektórych w sam raz. Przedstawiam tutaj tylko zapasy kosmetyków pielęgnacyjnych, bo wszystkie kolorowe są w użyciu (a mam ich dużo, za dużo, ale już od dawna nic nie kupuję), ale na dniach zrobię taką listę kosmetyków kolorowych. Kosmetyki w nawiasie to liczba aktualnie otwartych kosmetyków z tej kategorii, czyli totalny numer to liczba bez nawiasu plus ta w nawiasie.

Balsamy do ciała: 2 (1)
Balsamy modelujące: 2 (0)
Żele pod prysznic: 6 (2)
Peelingi do ciała: 1 (1)
Dezodoranty: 1 (2)
Kremy do twarzy: 1 (2)
Kremy pod oczy: 0 (2)
Żele do mycia twarzy: 1 (1)
Płyny micelarne: 1 (2)
Balsamy do ust: 0 (3)
Szampony: 1 (1)

Suchy szampon: 0 (1)
Odżywki: 1 (2)
Olejki do ciała i włosów: 0 (7)
Maski do włosów: 0 (2)

Mydła do rąk: 2 (1)
Kremy do stóp: 0 (2)
Kremy do rąk : 2 (1)

Mokre chusteczki: 2 (2)

To pewnie nie wszystkie kosmetyki, wpisałam tylko te kategorię, jakie przyszły mi do głowy.
Jak widać większe problemy niż z zapasami mam z używaniem otwartych kosmetyków, walczę z tym i otwieram nowy kosmetyk, dopiero wtedy, kiedy zużyłam wszystkie otwarte z tej kategorii. Jak widać najwięcej mam olejków do włosów i ciała :D A w zapasach najwięcej żeli po prysznic - dałam ponieść się promocji ;) czego w sumie żałuję, bo to dla mnie ponad pół roku zapasu, stanowczo za dużo.

A jakie są Wasze zapasy? Jesteście bardziej zbieraczami, czy wolicie mieć mały zapas?

Buziaki, Mila

Wszystkie zdjęcia pochodzą z serwisu weheartit.com

31 komentarzy:

  1. Ehh ten wpis uderza w moja czula strune... Ja wlasnie jestem na tej granicy,choc coraz blizej zbieractwa... Jakos nie moge sie temu oprzec,choc nie powiem denkowanie mnie zmotywowalo do ograniczenia tego procederu. Ale masz duzo racji w tym, co piszesz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama byłam bardzo blisko, teraz mi się poprawiło i zbieractwo przeistoczyło się w zapasy i zbyt wiele otworzonych produktów. Nie daj się, bo szkoda kasy i miejsca :*

      Usuń
  2. Też jakiś czas temu pisałam o zbieractwie kosmetycznym tylko w formie zakupoholizmu :)
    Ja mam zapas tylko rzeczy, które używam regularnie, np żele, szampony czy płyny do demakijażu. Sama nie lubię gdy coś mi się kończy, bo zazwyczaj kończy mi się gdy akurat jestem spłukana, dlatego kupuję czy na promocji czy wtedy gdy mam więcej gotówki kilka opakowań produktu, który wiem, że i tak będę niedługo potrzebować. Uważam jednak, że wiele rzeczy nie potrzebuje zapasów większych niż 1 sztuka, np. balsam do ciała, krem do rąk czy do twarzy. Chociaż jestem to w stanie jeszcze zrozumieć. Jak dla mnie zbieractwo zaczyna się gdy zaczynamy chomikować kosmetyki wszelkie m.in. kolorówka, kremy, wszystko w ilości minimum 2+ (mówię tutaj o samych zapasach). Okazuje się, że coś nam nie służy, czegoś nie lubimy, mamy pootwierane po kilka produktów tego samego typu, nie jesteśmy w stanie ogarnąć dat ważności, tego kiedy i co otworzyłyśmy.
    Nie wyobrażam sobie codzienności bez małych zapasów, które mieszczą mi się w 1 koszyku, ale wszystko ma właśnie granice rozsądku, bo kiedyś musimy to zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, zapasy to nic złego, ale bez przesady :)

      Usuń
  3. przyznam, że miałam problem ze zbieractwem zanim założyłam bloga. babski kącik miał na celu pokazanie mi co mam i regularne denkowanie, teraz moje kosmetyki mieszczą się w dwóch szufladach. kolorówki mam bardzo mało. założenie bloga bardzo mi pomogło. są produkty, które mnie kuszą ale jest ich tak dużo, że czasami nie wiem po co sięgnąć w pierwszej kolejności i rezygnuję z zakupu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje, moje kosmetyki na moje nieszczęście zajmują naprawdę dużo... zwłaszcza kolorówka po którą sięgam najmniej, a z drugiej strony nie chcę się z tymi rzeczami rozstawać :(

      Usuń
  4. mam sporo zapasów ale jeszcze jestem na etapie kiedy potrafie wyjsc z drogerii z tubka pasty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chętnie wychodziła z większymi zapasami często, ale mąż mnie pogania haha :D

      Usuń
  5. To ja w sumie jestem małym dziwolągiem, bo z kolorówki mam może 3 cienie, których używam raz na ruski rok, tusz, podkład, korektor, a z pielęgnacyjnych wszystkiego po 1 w zależności od potrzeb. :) Nigdy nie robiłam zapasów, bo miałam wizję, że nie zdażę zużyć i się przeterminuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używam kosmetyków kolorowych raz na ruski rok... ale tak lubię je mieć :P na szczęście zdałam sobie sprawę, że prawdopodobnie przy tym tempie zużyję to wszystko za jakieś 20 lat i nie ma sensu nic dokupywać ;)

      Usuń
  6. A ja tam na to nie cierpię ;) Mam świadomość że na rynek często wchodzą nowe propozycje i robienie sobie takiego "zapasu" jest dla mnie mało atrakcyjne. Akurat tak się złożyło, że mam 3 balsamy do ciała - jeden kupiłam, dwa dostałam i pewnie tego nie zużyję bo to jedna z rzeczy jakich nie cierpię. Mam kilka kremów do twarzy ale raczej kupowanych na zasadzie szukania swojego ideału bo coś nie podpasowało... Zdecydowanie nie jestem ani zakupoholiczką ani zbieraczką, powiem więcej czasem jak sobie pmyślę że mam iść do drogerii po coś to mnie trafia bo muszę mieć na to ochotę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to uwielbiam chodzić do drogerii a nienawidzę kupować ubrań.

      Usuń
    2. Ubrań też nie lubię kupować tzn szukać i chodzić po sklepach bo nowe ubrania lubię mieć. Za butami tez nie lubię chodzić...a przymierzać ich tym bardziej. Na zakupy "jedzeniowe" też musze mieć dzień bo czasem mam tak, że nie mam pojęcia co kupić...

      Usuń
  7. Dostaję czasami trochę gratisów z racji wykonywanej pracy (czasami o wartości "-set" złotych) i kiedyś to się u mnie faktycznie przewalało po domu - teraz oddaje innym albo sprzedaje za pol ceny; tak samo jest z prezentami w formie kosmetyków...tak naprawdę jedyne co kupuję to cienie, podkłady i szampony bo mam wymagające włosy! Kremy, balsamy do ciała, perfumy itd- to wszystko mam bo dostaję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAAAA!!!! Chcę pracować tam gdzie ty :P Chyba bym umarła ze szczęścia gdybym dostawała kosmetyki za darmo :D

      Usuń
  8. Ja w zasadzie mam dość sporo kosmetyków, zdecydowanie więcej niż moja siostra :) ale są to głównie produkty do pielęgnacji włosów i w zasadzie już mi się uszczuplają zapasy. Nie kupowałam niczego od sierpnia, za wyjątkiem szamponu i mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w moim postanowieniu. Nie ma sensu tego wszystkiego zbierać, a poza tym trzeba wziąć pod uwagę, że produkty mają swoje daty ważności, więc jeśli nie zdążymy ich zużyć to tylko się zmarnują. Wychodzę z założenia, że dobrze jest mieć powiedzmy po 3-4 produkty każdego rodzaju, różnorodność też ma znaczenie. Jeśli chodzi o produkty do pielęgnacji twarzy czy ciała to mam wszystkiego po jednej sztuce, mnie to wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez mam więcej niż moja siostra :D która na dodatek mi to zawsze wypomina ;)

      Usuń
  9. Ja robię listy co kupiłam w danym miesiącu a co zużyłam. Pomaga mi to, kontroluje się cały czas, kiedy czuję, że mnie coś trafi jak nie kupię jakiegoś kosmetyku to idę do drogerii "tylko popatrzyć" xD jak na razie działa xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry sposób z ta listą :)

      Usuń
  10. Ja mam najwyżej 1 rzecz nieotwartą, czasem mam otwartych kilka, bo lubię używać na zmianę, ale chomikowania sie wystrzegam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli masz podobnie jak ja :D też mam sporo rzeczy otwartych

      Usuń
  11. Wyglada to dosc zle, zwlaszcza ze moze to przerodzic sie w nalog... widze, ze ty rowniez masz sporo kosmetykow, ja spokojnie jesli chodzi o zbieractwo to moge powiedziec - daleko mi do tego ;D aczkolwiek jedyna taka kategoria, z ktorej musze sie wytoumaczyc, to gora odzywek d/s, wlasciwie to nie wiem, skad ich tyle... ;O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, często jest to połączone z zakupoholizmem też.
      Ja nie wiem skąd mam tyle olejków.. a stosuję jeden zazwyczaj :D

      Usuń
  12. ja nagromadziłam sporo, głównie przez promocje, teraz staram się zużywać i dokupować tylko to co, zużywam na bieżąco

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj ja mam już dużo za dużo. Ostatnio zrobiłam porządek i zastanawiałam się, kiedy ja to wszystko zużyję. A ciągle mi przybywa. :o

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozbawiłaś mnie tym wyliczaniem zapasów. Osobiście nigdy nie liczyłam kosmetyków. Czasami robię przegląd- i sprawdzam czego powinnam się pozbyć ale zawsze wtedy dochodzę do wniosku, że jeszcze się przydadzą. Ostatecznie wyrzucam tylko te przeterminowane. Uwielbiam mieć zapasy jestem wtedy spokojniejsza i nie uważam, żebym miała za dużo kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze napisane, m.in. z tego powodu zdecydowałam się na 40-dniowe wyzwanie i odwyk od kupowania kosmetyków, o dziwo poszło dobrze i zmieściłam się w limicie! :) Jednym z moich sposobów na przetrwanie i niekupowanie jest właśnie wyrzucenie newsletterów, gazetek promocyjnych, wszelkich rabatów, które dostaję. Działa to świetnie, bo tak naprawdę już po 30 sekundach nie pamiętam o nich. :) Mam zapasy, zwłaszcza balsamów do ciała, ale pilnuję terminu przydatności, więc mam nadzieję, że do 2016 zużyję, hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytając wpis pomyślałam, że masz jakiś ogromniaste te zapasy, ale patrząc na listę toż to tylko kilka kosmetyków tylko ;) Gdzie np. ja mam po kilkanaście sztuk nowych szamponów, odżywek i masek do włosów ;)
    Moje zbieractwo zaczęło się, gdy założyłam bloga, bo chciałam mieć wszystko o czym pisały dziewczyny ;)
    Parę m-cy temu przystopowałam z zakupami kosmetycznymi i pielęgnacji nie kupuję już prawie wcale, czasami kupię kolorówkę, najczęściej lakiery.
    Teraz zużywam, zużywam i zużywam...
    Dzięki za przypomnienie, że czas na sprawdzenie przydatności kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja rozumiem, 3 odżywki, 2 szampony żeby wymieniać. Ale z żelami faktycznie Cię poniosło :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Takie zapasy to nie zapasy :p Ja mam ponad 70 żeli i ok 30 balsamów/maseł. W innych kategoriach "problemu" nie ma

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje kosmetyczne zapasy wyglądają w miarę rozsądnie, ale lakiery hahaha to już jest hm... kolekcjonerstwo? ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...