piątek, 14 marca 2014

Jak wygląda prawdziwa włosomaniaczka?

Włosomaniaczka - kto od czasu do czasu odwiedza blogi urodowe na pewno zna ten termin. A kto nie zna chyba łatwo się domyśli, że chodzi o kogoś kto ma bzika na punkcie włosów, pozytywnego bzika oczywiście!

Niewiasta, która pragnie się określić tym szlachetnym tytułem musi przejść długą i spektakularną metamorfozę. A do tego musi wykazywać pewne cechy wspólne dla tej grupy.

Jak wyglądać powinna włosomaniaczka? Na pewno musi mieć długie włosy. I mówiąc pisząc długie, mam na myśli naprawdę długie włosy! Do talii do minimum, najlepiej do tyłka, a jeszcze lepiej do kolan. I koniecznie muszą być proste. Sorry, ale kręcone włosy to nie to samo co tafla, tafla musi być. A jak nie masz tafli to wyprostuj włosy do zdjęcia - tak, tak prostownica to zło, ale przecież nikt nie musi o tym wiedzieć. W każdym bądź razie tafla musi być. Jeżeli tafli nie masz mimo to, przy zdjęciu zawsze pisz - to odgniecenie to od kucyka, albo zdjęcie zrobione po warkoczu. Może ktoś naiwny da się nabrać.


Włosy najlepiej ścięte na równo, lub w U lub V, żadne cieniowania, żadne stopniowanie, żadne inne dziwne rzeczy, które nie wiesz jak się nazywają - musisz mieć fryzurę na topielicę, długie, rozpuszczone i jeszcze raz długie. A jeżeli nie masz takich włosów to pamiętaj, że MUSISZ chcieć mieć taką długość, pamiętaj - w momencie, kiedy zostajesz włosomaniaczką to musisz, po prostu musisz zapuszczać włosy. Nie zapomnij płakać nad każdym podciętym milimetrem. Nie zapomnij wszędzie pisać cel 110cm, obecnie 54, 21634 cm, brakuje 55,78366 cm do celu! Mierz włosy co dwa dni - kto wie, może ta nowa wcierka dała ci 10 cm w jedną noc? No i każdej innej mów : musisz podciąć włosy/nie lepiej podciąć końcówki/ale brzydkie końce, nie pozwól, żeby te jędze miały dłuższe włosy od Twoich!

Naturalki, czyli twoje naturalne włosy, muszą być twoim celem! Muszą! A jeżeli już naprawdę musisz farbować włosy to jedynymi słusznymi rozwiązaniami są henna albo farby naturalne! Nie ma innych opcji, po prostu nie ma!

Do tego musisz mieć fajną pracę, idealnego faceta (jeżeli nie masz go, to sobie możesz go wymyślić, to też jest okey),trzy tony kosmetyków, portfel bez dna do kupowania nowości i być natarczywa jak akwizytor - zawsze masz rację, wszystko inne jest zueee! Tylko długie naturalki się liczą, tylko one! A i pamiętaj - kiedyś musiałaś mieć brzydkie, rozjaśnione, spalone, wykruszone oraz przerzedzone włosy, inaczej się nie liczy!

Jestem włosomaniczką, brakuje mi tylko włosów do pasa, naturalnego koloru, prostych włosów, cięcia w U albo na prosto, idealnego faceta, fajnej pracy, ton kosmetyków oraz grubego portfela, brak mi też daru przekonywania... marna chyba ze mnie włosomaniaczka :c ale pracuję nad tym, dzisiaj zmierzyłam włosy dwa razy!

A Ty jesteś dobrą włosomaniaczką? 

Buziaki, Mila

P.S. Jeżeli pytasz się o co kaman to już odpowiadam. Kocham moje włosy, kocham o nie dbać o dowiadywać się o włosach nowych rzeczy. Kocham zadbane włosy, kocham oglądać inne włosy, ale kurcze... mam wrażenie coraz częściej, że włosomaniczki zaczynają przypominać sektę. A ja nie chcę być jej częścią. Chcę cieszyć się moimi włosami, ale nie chce pod nie podporządkować całego mojego życia. Chcę nosić rozpuszczone włosy na wietrze zimą - niech się poocierają o szalik, niech się poniszczą i rozdwoją, a ja nie chcę o tym myśleć. Chcę nałożyć na włosy rozjaśniacz albo farbę z drogerii, wiecie, tą najgorszą, która wyżera włosy i zrobi mi kuku tak bardzo, że przez miesiąc będę płakać. Chcę je odgniatać metalowymi gumkami, czesać na mokro muszę i zrobić sobie cieniowanie bez wyrzutów sumienia. Niech się trochę poniszczą, niech nie będą idealne.
Moje włosy to moja ozdoba - tak samo jak moje oczy, mój nos czy mój uśmiech. Na świecie jest tyle pięknych rzeczy, tyle sposobów na spędzenie dnia, tyle rzeczy do odkrycia i do zrobienia, a wszystko to można zrobić z włosami do pasa, jak i z włosami ściętymi na zero. A wszystko to chcę robić bez stresu o zniszczone czy brzydko wyglądające włosy! Wariowanie, czy to na punkcie włosów, czy na punkcie czegoś innego, nigdy nie jest dla nas zdrowe.

48 komentarzy:

  1. Hehe, a widzisz, u mnie jest odwrotnie. Chce się po prostu cieszyć moimi włosami, móc je rozpuścić na wietrze (i nie połamać szczotki przy późniejszej próbie ich rozczesania) i mieć w końcu, po raz pierwszy w życiu długie włosy. A jedyną drogą do tego jest włosomaniactwo - bo jeśli nie będę o nie dbać to zaczną wypadać, kruszyć się, łamać, plątać i nie rosnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie podciągałabym każdej chęci dbania o włosy pod włosomaniactwo :D wiele dziewczyn dba o swoje włosy ale nie jest włosomaniaczkami. No chyba, że ja źle rozumiem kto to włosomaniaczka :D

      Usuń
    2. Nie ma nic złego w byciu włosomaniakiem, ale wszystko z odrobiną rozsądku i bez życia tylko dla swoich włosów. Też chce mieć zadbane włosy, ale jak nie nałożę oleju na noc to też przeżyję :D

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Dla mnie każde najmniejsze, świadome dbanie o włosy(czyli, gdy kobieta wstępnie wie co jej służy i nie katuje włosami czymś co jej ewidentnie szkodzi )to włosmaniactwo :) Skoro ostatnio moja pielęgnacja opiera się na 2 punktach(szampon i maska lub odżywka po), bez eksperymentów to już nią nie jestem? ;) Chyba, że ja też źle rozumiem to słowo. Farbować je farbowałam(naturalnie, ale to też stała koloryzacja) Schodzę do naturalek(znów) bo mnie to podrażniało, a nie bo taka jest moda, lub jestem włosomaniaczką, więc muszę(we wrześniu czeka mnie farbowane castingiem). Po prostu stała koloryzacja to nie dla mnie. Mam taflę, mimo to wzdycham także do kręconowłosych. Kręcone mi bardzo pasują i próbuje je podkręcać ;) Nosiłam rozpuszczone włosy w wilgotnym kraju, moczyłam je w słonej wodzie, czułam wiatr we włosach( a wiało tam przerażająco, nazwa wyspy to córka wiatru), ale też o nie dbałam.To się nie wyklucza. Lubię nosić rozpuszczoną taflę. Ta najgorsza farba to palette? Używałam, nie szkodziła mi ;) Jednak rozumiem, że komuś może się ona nie podobać. Czeszę włosy na mokro ;) I takiej naprawdę włosowariatki chyba nie znam. Włosy mam ścięte na prosto, bo lubię, jeśli ktoś chce cieniować to super, nic mi do tego.Wiadomo, że na blogach włosowych mówi się o włosach, ale to tylko ułamek życia.

      Usuń
    5. Mania to mania, włosomania a dbanie to nie to samo, tak jak mania czystości a sprzątanie domu, różnica jest długa :D
      Sama określam siebie jako włosomaniaczkę :>

      Usuń
    6. Zależy ;) Dla mnie ta mania oznacza, że robię coś co lubię, ba może mi to sprawiać radość, interesuję się tym i mam chociaż podstawową wiedzę. Jest to pozytywne słowo i nie kojarzy mi się z typowym maniactwem przysłaniającym życie. Nie będę płakać, że muszę nałożyć odżywkę na włosy bo to lubię, nie przeszkadza mi w życiu, nie męczy mnie to. Widzisz dziś u mnie znów szampon(olaboga z sles) i maska, tyle, że olej był przed :D Maseczkę miałam na włosach góra 2 minuty, co dalej jest dla mnie włosomaniactwem. Dla mnie nie włosomaniaczką jest moja siostra. Umyje włosy samym szamponem, wytrze je do sucha ręcznikiem, najlepiej takim ostrym, wyrwie pół włosów rozczesując je i po wszystkim :D, a włosy są jak wiadomo zniszczone po takim czymś(plus rozczesane fale przypominają szopę) Dla niej nałożenie odżywki to męka i ma oczywiście do tego prawo. Nie będę jej zmuszać do niczego. Pokazałam jej jak może wyglądać dbając o włosy, ale to jej wybór co zrobi. Tak widzę nie włosomaniaczkę :D Nazywam się też np. herbatomianiaczką co nie znaczy, że umrę bez herbaty, lub nie lubię kawy(bo czasami ją piję). Ba mogę jej przez kilka dni nie pić, ale lubię czasami kupić sobie jakąś nową ciekawą herbatkę. Słowo mania ma już dla mnie inne znaczenie chyba :D

      Usuń
  2. Chcę cieszyć się moimi włosami, ale nie chce pod nie podporządkować całego mojego życia --> niech to będzie idealne podsumowanie.
    Mi do włosomaniaczki daleko, co nie przeszkadza mi dbac o włosy:) lubie kupowac i używac fajne maski etc. ale ma kręcone włosy i tafli nigdy mieć nie będę :D ogólnie jeżeli mam wybrac między spaniem godzine dłużej rano a myciem ich by były piękne to wybieram sen :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. włosy są dla mnie a nie ja dla nich :D

      Usuń
    2. Dobrze powiedziane :) ja też tafli nie będę nigdy miała :P ale moje włosy kocham :)

      Usuń
  3. Hm... pierwszą część potraktowałam w formie żartu, lubię czytać jak ktoś prześmiewa włosomaniaczki, ale najlepsze jest to, że kogoś żartobliwe spojrzenie nie jest dalekie od rzeczywistości ;) Przykład? Wczoraj, gdy zabrakło mi oleju podczas przygotowywania posiłku nagle przypomniałam sobie, że oliwa z oliwek w mojej szafce nie służy tylko do olejowania włosów ;DD
    Co do drugiej części to uważam, że nie powinno się podchodzić do kwestii włosomaniactwa w taki sposób. Wg. mnie dobrze, że są ortodoksy, bo mogę poczytać dużo o sposobach pielęgnacji/ochrony włosów itp. ale to co ja będę stosować i już z nimi robić to już mój wybór, więc nie rozumiem twojego podejścia odnośnie odczuwania jakiegoś przymusu z tego, że będąc włosomaniaczką od razu muszę robić wszystko to co każe "sekta". W moim przypadku, chcę mieć długie włosy do talii bo wg. mnie wyglądają super w tańcu orientalnym i stosuje je jak rekwizyt ;) Ponadto, używam henny i indygo bo nienawidzę dziwnych rudych refleksów przy końcach a po farbie moje włosy są stogiem siana. Oprócz tego muszę w sumie tym wszystkim maniaczkom podziękować bo dzięki temu opanowuję łuszczycę głowy, tak więc wg. mnie te włosowariatki są na plus, a to jak my do tego podejdziemy zależy od nas. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam nigdzie, ze dbanie o włosy jest źle czy, że każdy ma rozjaśnić swoje włosy. Ale chodzi o to, ze wiele włosomaniaczek na siłę próbuje przekonać inne osoby, że tak jest najlepiej, a to wcale nie prawda. Tak samo jak nie prawdą jest, że muszę spędzać pół dnia w łazience, żeby mieć piękne włosy :)
      Włosomaniactwo nie jest złe, ale moim zdaniem jest złe, że nagle tak wiele osób uważa włosomaniactwo za jedyne słuszne :)

      Usuń
    2. Ja też nigdzie nie napisałam, że uważasz że dbanie o włosy jest złe ;)
      Nie spotkałam się z tym, by ktoś na siłę kogoś przekonywał do włosomaniactwa, więc tu się nie wypowiem. Odnośnie tego "pół dnia" w łazience, to też jest kwestia wyboru, ale z tego co się orientuję, to włosomaniaczki szczycą się tym, że nie spędzają dużo czasu na zabiegach. Np. naolejować włosy i można przecież posprzątać dom, ugotować obiad, itp.
      Dziewczyny uważają włosomaniactwo za jedyne słuszne bo DZIAŁA, ale tak jak wspomniałam w poprzednim komentarzu: to ty decydujesz co chce robić nikt nie może cię przecież do niczego zmusić.

      Usuń
    3. No przecież każdy wie, że po naolejowaniu włosów nie można się ruszać :D ;)
      Działa, ale nie wariujmy na tym punkcie :)

      Usuń
  4. Hahaha :D rozbroilas mnie tym wpisem :)
    Ja dbam o wlosy ale nie bede im podporzadkowywac mojego zycia. To moje wlosy maja sie mnie podporzadkowac!
    Pozdrawiam z wietrznego i przesyconego wilgocia kraju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze napisane :D z
      Za dużo wiatru - włosomaniaczką nie zostaniesz :P tak mi przykro :*

      Usuń
  5. Lubię takie nieco prześmiewcze posty ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też lubię dbać o swoje włosy, ale ładniej się układają jak są wycieniowane, więc cieniuję, a przecież prawdziwa włosomaniaczka nie może takich włosów mieć, więc chyba włosomaniaczką nigdy nie będę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm, ja nie odniosłam takiego wrażenia czytając blogi. Owszem to może przypominać 'sektę' ;D Włosomaniactwo może stać się chorobliwe (wiem po sobie) :D To nie jest normalne jak idę ulicą i gdy widzę jakieś piękne włosy mam ochotę zrobić im zdjęcie. :D Włosomaniaczka dla mnie to osoba, która kocha swoje włosy, w pełni je akceptuje i dba o nie jak najlepiej potrafi :) Każdy ma włosy inne, każdy wymaga innej pielęgnacji. Nie można wszystkich wsadzać do jednego worka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Ja na przykład pozornie robię bardzo dużo z włosami, a w sumie jest to może 2% czasu :) Nie jest fajnie, jak nagle okazuje się, że za dbanie o włosy ktoś nas nazywa wariatkami i każe nam iść się zająć dziećmi i ugotować mężowi obiad, bo na pewno tego nie robimy, tylko nakładamy cuda na włosy. Albo przeczytać książkę a nie głupie i puste jesteśmy. I jak nie, jak tak?

      P.S. A tafla musi być! :D
      P.P.S. Nie gotuję, u nas gotuje mąż. Ja przed obiadem jeszcze dokładam trochę oleju na końcówki.

      Usuń
    2. Oj znowu, no przecież wszyscy i tak wiedzą, że po oleju nic się nie robi, tylko leży i pachnie :D ! A wy na siłę wciskacie, ze tak nie jest ;)

      Usuń
  8. topielica faktycznie jest moim wzorcem:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapomniałaś dodać, że każda szanująca się włosomaniaczka posiada Tangle Teezer, oczyszcza włosy z silikonów i pod żadnym pozorem nie używa prostownicy czy lokówki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba, że do zdjęcia! :D

      Usuń
    2. O kurcze i suszarka tylko z ZIMNYM nawiewem!!! :D a TT mam, jestem punkt wyżej :>

      Usuń
  10. haahhaha bardzo zabawnie to wszystko ujęłaś :D

    zapraszam do mnie, może Ci sie spodoba to skomentujesz lub zaobserwujesz? :)

    syyylwia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafię znaleźć adres twojego bloga nawet jeżeli nie wstawisz do niego tutaj linka ;)
      A jak mi się spodoba to sama wiem, że mogę skomentować albo zaobserwować, rodzice w klatce mnie nie trzymali, że takich rzeczy nie wiem.

      Usuń
  11. Twój post mnie rozbroił ! :D Aż miło się czytało :) Ale szczerze mówiąc niestety taka jest prawda, jakieś 90% włosomaniaczek właśnie zachowuje się w ten sposób..

    OdpowiedzUsuń
  12. Zabawny post :)
    W 100 % się z Tobą zgadzam :) Myślałam, że jestem włosomaniaczką, ale z Twojego posta wywnioskowałam, że dupa ze mnie a nie włosomaniaczka :D
    Żal, że niestety duża część dziewczyn tak robi...
    Ja ostatnio podcięłam końcówki i wycieniowałam (o nie... zginę w nędzy :D) i czuję się z tym super! Lubię swoje (jak to powiedziała słynna z ostatniego Twojego posta o włosomaniaczkach - BB) tłuste kluchy o okropnym, krzywym skręcie ;)
    Przykre jest w co się to wszystko przerodziło... Wiele osób nie zna słowa "umiar"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty jesteś włosopodróbką, a nie włosomaniaczką :D Próbujesz tylko kopiować bejbe, ale nie wychodzi :P
      Ja tez mam wycieniowane włosy :( jak żyć?

      Usuń
    2. O nie... me życie straciło sens...
      Zginiemy we włosowych czeluściach... ;(

      ;)

      Usuń
  13. Hahahahahahahaha sie uśmiałam, że hej ;) Kurde czyli nie jestem włosomaniaczką :( Zaczynając od tego, że nawet nie mam bloga, mam kręcone włosy, nigdy nie farbowałam włosów i nie miałam z nimi jakiś dziwnych przeżyć (czyt. ścięcie na chłopaka albo farbowanie co tydzień inną farbą), nie odliczam cm przyrostu i nie mam fajnej paczki kumpli, grubego portfela ehhh a już myślałam, że jestem taka fajna a tu proszę, jednak nie :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze! Nie jestem włosomaniaczką :(
    Nie mam pięknej tafli, każdy włos innej długości, faceta brak, portfel gruby, ale od jakichś starych paragonów a nie od kasy. Może z toną kosmetyków akurat trafiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. o nie, jestem kiepską włosomaniaczką, o niedolo obcięłam jakieś 6cm niedawno, teraz wszyscy mają dłuższe włosy ode mnie ;((
    ale za to mam proste cięcie, o! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. pisalam juz komentarz, jednak zrobię to ponownie - a ja właśnie chcę mieć jak najdłuższe ; p uwazam ze długie włosy w ciekawym kolorze to moja ozdoba. ale za włosomaniaczkę się nie uważam, wydaje mi się, że to słowo jest zabarwione negatywnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale się ośmiałam xD Jak się popatrzy na awatarki dziewczyn z Forum Anwen, to faktycznie to tak wygląda - długie tafle ;)
    Nie jestem jednak przekonana o tym podporządkowywaniu życia włosom - to wygląda dla mnie jak zwykłe hobby, większość dziewczyn chyba nie jest jakimiś no-life'ami ;)
    Ja na pewno nie pasuję do profilu - włosy krótkie, falowane/kręcone, długość nie jest moim celem. Jednak stwierdzam, że jestem włosomaniaczką. Pewnie gdybym miała tak zdrowe i gęste włosy, jak większa część włosom. to nie byłabym - to ma służyć u mnie poprawie stanu włosów, a nikt chyba nie zaprzeczy, że włosy są BARDZO ważne. No chyba że nie miało się nigdy z nimi problemów i się żyje na planecie, gdzie wszyscy mają gęste czupryny i "przecież wystarczy szampon i odżywka"...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ehh, moje marzenia o byciu włosomaniaczką zamieniły się w pył :( Mam krótką fryzurkę i na razie nie zamierzam zapuszczać włosów! Co ja biedna pocznę??!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szyderstwem wynagradzasz sobie swoją brzydotę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wynagradzam sobie moją brzydotę, moją głupotę, głupiego psa i za małą szafę w sypialni :D

      Usuń
  20. Woach, zgadzam się z tobą w 100 %. Przypadkowo trafiłam na twojego bloga i na pewno zostanę tu na dłużej :) Świetny post - rozłożył mnie na łopatki XD
    Uważam, że włosomaniaczka, to kobieta, która dba i ma piękne włosy, chcoiaż kobiety, które nimi nie są, też mogą dbać o włosy i mieć je piękne. Kurcze.. a może świet powinien funkcjonować bez tego pojęcia ? : D

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy jestem włosomaniaczką? Byłam;-(

    OdpowiedzUsuń
  22. Słuchaj no, kobieta może być włosomaniaczką i jednocześnie mieć krótkie lub kręcone włosy. Ty sobie wymyśliłaś, że to długie i proste, co nie znaczy, że tak ma być. Włosomaniaczka to kobieta, która dba o włosy, a nie kobieta, która ma długie włosy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...