czwartek, 23 stycznia 2014

Zimno jest - nałóż krem

"Gdy Ci zimno, gdy Ci źle, kup pół litra, napij się!" mówi stare porzekadło ludowe. Ale poza zimnem, nie ma to żadnego związku z dzisiejszym postem, czyli trunków na blogu nie będzie (pewnie połowa z Was w tym momencie opuściła mojego bloga i poszła się napić na pocieszenie :P).
Ale za to opowiem Wam o kosmetyku, który ratuję moją skórę zimą. Babydream, Baby Wind- und Wettercreme (wyobrażacie sobie, że jesteście niemieckimi dziećmi i mama do Was woła :Skarbie, choć nałożyć babydreambabywindundwattercreme?!), czyli krem chroniący przed zimnem i wiatrem. Posiadam jeszcze starą wersję (stara, ale jara, jak rzecze inne porzekadło), ale nową wkrótce przetestuję.


Specjalnie dla Was zrobiłam zdjęcie w zimowej scenerii! Szkoda tylko, że śniegu było jakieś pół centymetra ;( 
Ale wracając do tematu - ten krem to prawdziwe cudo! Zwłaszcza jeżeli tak jak ja, idziesz w zimny dzień z psem na spacer, wieje, jest mgła i zamarzają Ci kabelki od słuchawek. Po ten krem pierwszy raz sięgnęłam rok temu, kiedy moja skóra zaczęła buntować się podczas mrozów - szczypała, piekła i robiła się czerwona. Używając kremu Babydream problem się w ogóle nie pojawia.
Buteleczka jest wygodna, miękka, zamknięcie dobrze trzyma. Krem jest wydajny - używam go prawie codziennie, a przetrwał u mnie prawie cały zeszłoroczny zimowy sezon i dopiero teraz jest na wykończeniu. Nakładam ilość wielkości dużego ziarna grochu i w zupełności wystarcza na całą buźkę. 



Konsystencja jest dosyć tępa, tłusta, ale łatwo nałożyć go na twarz. Jedyne do czego można się przyczepić, to fakt, że po nałożeniu kremu skóra świeci się jak lampion przez pewien czas, dopiero po kilkunastu minutach świecenie zmniejsza się. Ale dla mnie to żaden minus, bo nie nakładam go, kiedy idę o ludzi. A mój mąż i pies widzieli mnie w dużo gorszych sytuacjach ;) Do tego dochodzi cena - około 5 zł za 75 ml, a często jest w promocji. Zapach delikatny, szybko się ulatnia i nie przeszkadza.
Krem dostępny jedynie w drogeriach Rossmann.
Moja ocena to 10/10 - jak dla mnie ideał :)

Nie wiem jak sprawdzi się nowa wersja, ponieważ zmieniono trochę nie tylko opakowanie, ale też skład uległ drobnej korekcie. Z tego co zauważyłam to na nowej wersji brak też tego znaczka:


A jak Niemcy zdecydowali, że nowa wersja nie jest sehr gut, to nie wiem czego się spodziewać! 

Znacie ten krem? Co stosujecie podczas zimnych dni?

Buziaki, Mila :) 

P.S. Jak pewnie bystre oczka moich kochanych czytelników zauważyły zmieniłam nagłówek... dwa razy w ciągu kilku godzin ;) Na razie mi się podoba, ale co będzie? Tego nie wie nikt. Poprzedni nie był zły, ale hej! Taki grafik ze mnie, że sama coś stworzyłam. No i kobieta zmienną jest! 

21 komentarzy:

  1. Ostatnio Ziaja z filtrem 50, wcześniej La Roche... z takim samym filtrem ze względu raczej na ochronę przed palmami na twarzy (ciąża ciąąąąża:)), ale spróbuję Twojej propozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba plamami? :D Bo czytałam kilka razy i myślałam "kurcze, jakie palmy w ciąży" haha :D

      Usuń
  2. Nie miałam tego kremu, ale chyba pora się za nim rozejrzeć :) a w grafice się ćwicz, świetne zajęcie, sama u siebie robię sobie szablony i bardzo to lubię :) co do nagłówka ten chyba jest lepszy od poprzedniego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię się tym pobawić, mam nawet tablet graficzny :D Teraz szukam tła idealnego :)

      Usuń
  3. Ja kupiłam go w tym roku mojemu dziecku i sama nie wpadłam na to, żeby go przetestować:) Ale chyba będę musiała zacząć go używać, bo inaczej mój mały wykończy tę tubkę dopiero za jakieś 3 lata.I nie wiem czy mam nową czy starą wersję ale mój jest ze znaczkiem "sehr gut" (cokolwiek to znaczy, bo o niemieckim nie mam pojęcia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sehr gut znaczy bardzo dobry :) A ten znaczek to Oko-Test - testują różne produkty dla dzieci w Niemczech i dostają oceny, lepsze lub gorsze. Stara wersja wygląda tak jak moja, nowa ma zupełnie inną grafikę. A podkradać warto, bo bardzo fajny jest.

      Usuń
  4. Zastanawiałam się nad nim, ale jednak wzięłam mój ulubiony Bambino, na zimę sprawdza się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie po Bambino skóra się świeci cały czas strasznie i jest bardziej tłusty jak dla mnie :(

      Usuń
  5. Kolejny świetny produkt Babydream :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycie niemieckim produktem zobowiązuje :D hahaha!

      Usuń
  6. ja mam krem Nivea mojej córki :P używamy razem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nivea też nie jest zły, ale mój mąż przywłaszczył sobie opakowanie i nie chce oddać ;)

      Usuń
  7. Już 3 zimę z rzędu używam ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż w tym roku "zima" to chyba za dużo powiedziane :D

      Usuń
  8. Ja go jeszcze nie miałam, ale słyszałam o nim wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie zmieniam jakoś specjalnie pielęgnacji na zimę. Kremiku tego nie miałam. Myślę że odpychał by mnie jego zapach. Bardzo nie lubię zapachu kosmetyków dla niemowląt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej też nie zmieniałam, ale w tamtym roku tak mnie szczypało, że musiałam :/
      Uwielbiam zapach kosmetyków dla niemowląt! O matko, z nosem w pudrze dla dzieci mogę siedzieć cały dzień :D

      Usuń
  10. ja stosuje krem Mariza "zimowa ochrona", czasami pacne krem nivea na twarz i tak chodze po domu jak już jest bardzo źle :D:D totalnie suchą skórę mieć.. ahhh

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam na konkurs ! :)
    http://stylofe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej! Nominowałam Cię do zabawy Liebster Blog Award, więcej szczegółów na moim blogu http://thebeautyismylife.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award.html :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, miło mi, że mnie czytacie i komentujecie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...